strona główna
kontakt
aktualności
horoskopy
częste pytania
 
prognozy
wydarzenia
ludzie i instytucje
teorie astro
grafiki
refleksje
zegar
 
lista artykułów
linki
księga gości

 

 



teorie astro

W dziale TEORIA znajdują się artykuły opisujące techniki i symbole astrologiczne

 

Aktualne motto: Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić.
 

2007-09-13 Gronert Jarosław
Znaki Zodiaku jako elementy horoskopu

Zodiak jest w astrologii podstawowym układem odniesienia stałym i niezmiennym. To w stosunku do niego określamy położenia pozostałych składowych horoskopu. Pozorna droga Słońca na tle nieba nazywana jest ekliptyką. Od czasów starożytnych uważano, że zodiak to kilkunastostopniowy pas przestrzeni biegnący po obu jej stronach. Poszerzono jego granice po odkryciu Plutona i jego specyficznej orbity.

W 2003 r. po odkryciu przez satelitę WMAP tropikalnej ekliptyki można przyjąć, że zodiak obejmuje praktycznie szerokość całego nieba.

Znaki zodiaku rozłożone na ekliptyce stanowią skalę i miarę, według której określamy położenie horoskopowych punktów na niebie. Trzeba pamiętać, że znaki zodiaku stosowane w astrologii europejskiej nie pokrywają się z odpowiadającymi im gwiazdozbiorami i poza nazwami nie mają z nimi nic wspólnego!

Aż się prosi, by porównać rozłożenie znaków tej samej jakości (występujących we wzajemnych kwadraturach i opozycjach) do intensywnie czynnego, lecz pozbawionego sygnalizacji skrzyżowania równorzędnych dróg.

Gdy do jego centrum podjadą jednocześnie z czterech stron znaki kardynalne, gromkie odgłosy zderzenia (katastrofy) wbiją się w uszy świadków. Każdy ze znaków kardynalnych jest przecież silnie zmotywowany przekonaniem o nadrzędności swojego celu podróży i słuszności przyjętego stylu jazdy.

Baran, beztroski gladiator, pędzi na łeb na szyję, ścigając się sam ze sobą. I skupiony przede wszystkim na sobie, słuchając świstu przecinanego powietrza, zapewne nawet nie pomyśli, że inni też mogą chcieć jechać. Chętniej zresztą wciska gaz niż hamulec.
Rak, matka karmiąca, kierująca się rozbudzonymi emocjami i troską o pozostawionych samym sobie domowników, mknie pełna niepokoju, z oczyma utkwionymi w wizję wyobrażanej sobie sytuacji domowej. Pozostawiła przecież swoje gniazdo aż na trzy godziny bez opieki!

Towarzyska Waga spędziła przed lustrem szmat czasu, zanim zdecydowała się na godną siebie kreację i spóźniona śpieszy się na pierwszą randkę z nowo poznanym partnerem. Nie może przecież zmarnować takiej szansy na nowy związek. Co jakiś czas zerka jeszcze z uśmiechem sponad kierownicy na swoje odbicie w lusterku, lecz nie rozgląda się na boki.

Koziorożec, ambitny kandydat do awansu, ma wygłosić na zebraniu zarządu ważną kwestię, od której przecież zależy ten awans. I nie może sobie pozwolić na spóźnienie, tym bardziej że i jego odczyt będzie o dobrodziejstwach punktualności. Pomimo starannego przygotowania wystąpienia, wciąż powtarza w myślach kolejność ujętych w punkty i podpunkty tez, i nie rozprasza go przy tym sytuacja na drodze.

Przedstawiciele znaków stałych podjadą wprawdzie ostrożniej, w tempie walca drogowego, lecz równie nieustępliwie, wykazując się olbrzymią determinacją w kontynuowaniu podróży. Coraz wolniej się zbliżając, zablokują się wzajemnie w "korku", jak klinczujący się "poczwórnym" nelsonem zapaśnicy. Każdy z nich będzie pozbawiony możliwości jakiegokolwiek manewru, lecz dysponować będzie skrajnym uporem.

Realista Byk podjeżdża ostrożnie, bo przecież zna koszty malowania rys na karoseryjnym lakierze. Jest mistrzem biernego oporu i potrafi cierpliwie i niewzruszenie czekać w nieskończoność. Tym bardziej, że z kwiecistej łąki i pobliskiego lasu aż szumi aromatem rozkwitającej przyrody, a nawet gdy on sam tkwi w przydrożnym bezruchu, przybywa mu przecież na bankowym koncie.

Majestatyczny Lew podjeżdża dostojnie, dumnie spoglądając, czy wszyscy widzą jego limuzynę i oczywiście wspaniałego kierowcę. Nie wycofa się, bo przecież nie wypada "koronowanej głowie" stosować uników ani wdawać się w awantury. Zachowa z monarszą godnością swój honor i prestiż, siedząc jak na tronie w swej ozdobnej karocy. Może włączy co jakiś czas klakson o niespotykanej mocy i tonie, i podniesie niby przypadkiem maskę silnika, by wszyscy mogli obejrzeć i docenić wielocylindrowe cudo.

Nieustraszony Skorpion nie boi się nikogo i niczego. Wprawdzie czujnie jak zawsze podjedzie do skrzyżowania, nie zapominając, że kto wierzy innym kierowcom, jest sam sobie winien. Lecz skryty w milczeniu nie widzi też powodu, by się wycofać. Nigdy zresztą tego nie czyni, a jest zbyt dużo świadków, by za wszelką cenę pchać się naprzód. Może tylko przenikliwym spojrzeniem spod przyciemnionych okularów zapamięta, któż to mu stanął na drodze. Przetrzymam (lub przeżyję) was wszystkich - pomyśli.

Wpatrzony w dalekosiężną wizję przyszłości Wodnik dopiero po jakimś czasie zda sobie sprawę, w jakiej znalazł się rzeczywistości. Zaciekawiła go nowa sytuacja i zajął się szkicowaniem futurystycznych powietrznych pojazdów, sprawnie mijających się w przestworzach. Drobnostki teraźniejszych niedogodności na skrzyżowaniu nie są w stanie wytrącić go z zafascynowania swoją idee fixe. Przecież posłuży ona przyszłemu szczęściu ludzkości.

Jedynie kierowcy reprezentujący znaki zmienne zręcznie się ominą i podążą dalej w swoich kierunkach, w stronę odmiennych celów. Ich siłą jest zmiana, a wrogiem rutyna, nuda i kurczowe, sztywne trzymanie się ustaleń. Tym bardziej, że słyszały, co stało się z dinozaurami i mamutami, które nie potrafiły się dostosować do nowych okoliczności. Poczynania znaków stałych kojarzą im się z manewrami samochodów jadących po szynach, a działania znaków kardynalnych - z głową taranującą grube mury.

Wszechstronne Bliźnięta dysponują największą w zodiaku, żonglerską wręcz podzielnością uwagi oraz zdolnością przystosowania się do nowych warunków. Nawet jeżeli nadjechały rozkojarzone (jak zwykle) do skrzyżowania, to błyskawicznie uchwyciły właściwy rytm i tempo wydarzeń, by w porę z akrobatyczną sprawnością uniknąć kolizji, a jednocześnie nie dać się zablokować w "korku".

Precyzyjna Panna wielokrotnie przeanalizowała i wytrenowała wszelkie możliwe warianty przejazdu. Wybrała ten optymalnie bezpieczny dla każdej ze stron, rzuciwszy krytyczną uwagę o bałaganiarzach na jezdni i choć zdenerwowana, to ostrożnie i jak zwykle zgodnie z przepisami, jedzie dalej.

Entuzjastyczny Strzelec, upojony pędem i świstem powietrza za oknem, wierzy, że szczęście go nigdy nie opuści i nawet gdy hazardowo wciśnie gaz i optymistycznie zamknie oczy, to przemknie, nie zdając sobie nawet sprawy z minionego niebezpieczeństwa. A okrągłe z wrażenia oczy świadków skwituje gromkim śmiechem, nie zdejmując nogi z gazu.

Eteryczne Ryby śniły w nocy, że nie pobiegły na wyścigi z wszystkimi spragnionymi do wskazanej, lecz jak się okazało, zatrutej krynicy i dzięki temu, choć wyczerpane upałem, uratowały się. Nie mając natury zacięcie walczącego o swoje drapieżnika, z filozoficzną, spokojną rezygnacją ustąpiły pozostałym kierowcom, unikając kolizji. Pomyślały może, że w poprzednim wcieleniu preferowały awanturniczy styl życia i obecnie pora już z niego wyrosnąć.

na górę  

 

© Bogusław Kałuski   wykonanie: enedue.com