strona główna
kontakt
aktualności
horoskopy
częste pytania
 
prognozy
wydarzenia
ludzie i instytucje
teorie astro
grafiki
refleksje
zegar
 
lista artykułów
linki
księga gości

 

 



Wydarzenia

W dziale WYDARZENIA znajdują się artykuły astrologiczne opisujące horoskopy ważnych wydarzeń

 

Aktualne motto: Bóg stworzył morze, a my łódź. Bóg stworzył wiatr, a my żagiel. Bóg stworzył ciszę bezwietrzną, a my wiosła. - Przysłowie afrykańskie.

 

2010-06-05 Gronert Jarosław
Cztery katastrofy z piętnem Plutona oraz uwagi o Polsce w XXI wieku

Titanic, Challenger, Gibraltar, Smoleńsk. Spójrzmy w te kosmogramy: dokładnie na Descendencie znajduje się Pluton.                

Transatlantyk „Titanic”, zderzenie z górą lodową. 14.04.1912, godz. 23:41 czasu lokalnego używanego na morzu (03:02 GMT dnia następnego). 41N46, 50W14.

Prom kosmiczny „Challenger”, katastrofa w powietrzu. 28.01.1986, godz.11:39 (16:39 GMT). 28N22, 80W36.

Katastrofa samolotu generała Władysława Sikorskiego na Gibraltarze. 04.07.1943, godz. 23:07 (21:07 GMT). 36N09, 05W21.

Katastrofa samolotu prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego TU 154M pod Smoleńskiem. 10.04.2010,  godz. 10:41 (06:41 GMT). 54N49, 32E03.

[horoskopy znajdują się w tekście] 


Kosmogramy doniosłych wydarzeń (radosnych lub tragicznych), w których dominującą rolę odgrywają planety pokoleniowe, stanowią ważne punkty zwrotne i są charakterystycznymi sygnałami dla świata. Wynika to z potencjałów tych obiektów, których zadaniem jest utrwalić w pamięci współczesnych i przyszłych pokoleń przesłanie związane z takim wydarzeniem. W astrologii mundalnej planety pokoleniowe mają większą rangę niż pozostałe, gdyż  podporządkowane są im wielkie procesy globalnych i lokalnych przemian o długofalowych skutkach.

Aby zrozumieć w pełni wymowę podanych wyżej kosmogramów czterech katastrof, niezbędne jest przypomnienie i rozróżnienie znaczeń i rang ciał niebieskich używanych w astrologii.

Słońce, Księżyc i pozostałe planety naszego Układu Słonecznego stanowią podstawowe składowe astrologicznego arsenału środków. Wszystkie ciała niebieskie są przemieszczającymi się nieustannie źródłami-centrami lub rezonatorami energii. Pełnią rolę wędrujących wciąż wzdłuż zodiaku węzłów energetycznych. Są aktywnymi ośrodkami kosmicznych sił, niebiańskiego pola siłowego. Każdy z tych obiektów oddziałuje i jest postrzegany na tle (przez pryzmat) jakiegoś znaku zodiaku i jego charakterystyki oraz poprzez umiejscowienie w domifikacyjnej mandali. Wraz z innymi ciałami niebieskimi tworzy sieć aspektów, w której pełni różnorakie role.

Z astrologicznego punktu widzenia, wszystkie planety naszego Układu Słonecznego dzielimy na trzy grupy. W pierwszej z nich znajdują się planety indywidualne (osobowościowe). Są to Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars oraz największa w pasie planetoid, Ceres. Ich położenie w kosmogramie określa podstawowe komponenty naszej osobowości, a jej składowymi możemy w pewnej mierze sterować według własnych upodobań, potrzeb i tzw. „wolnej woli” – czyli „prywatnego widzimisię”.

Drugą grupę planet stanowią Jowisz i Saturn – planety  społeczne. Opisują one miejsce jednostki w społecznej hierarchii, wpływ zasad i norm ustanawianych przez ludzkie zbiorowości oraz nasz stosunek do społeczeństwa. Pełnią rolę instrumentów organizujących i regulujących życie plemion, narodów i państw.

Trzecia grupa ciał niebieskich to planety znajdujące się daleko na krańcach naszego Układu Słonecznego. Są to Uran, Neptun, Pluton. A także, nieco od Plutona większa, niedawno odkryta Prozerpina-Persefona, nazwana przez astronomów Eris. W grupie tej znajdą się również te większe obiekty, które mogą być jeszcze odkryte. Z racji wielkich odległości od centrum Układu Słonecznego, poruszają się na tle zodiaku w niezwykle wolnym tempie, nieustannie generując lub przekazując serie długoterminowo oddziaływujących bodźców. Wywierają tym samym długofalowe, trwałe i dogłębne skutki na całe pokolenia Ziemian. Dlatego określamy je mianem planet uniwersalnych lub pokoleniowych. Stają się one nośnikami i skarbnicą nieświadomości zbiorowej, w której głębinach i przestrzeniach wszyscy się znajdujemy. Te najbardziej odległe ciała niebieskie prezentują transcendentalne wymiary ludzkich przeżyć i doświadczeń. Ich potencjały związane są w dużej mierze z metafizyczną strukturą świata nadprzyrodzonego, z tym, co wymyka się wyłącznie logicznej ocenie i analizie.

Wolnobieżne kosmiczne obiekty – planety nieświadomości zbiorowej, opisują wszystko to, czego ludzkość doświadczyła w swoim rozwoju: dobre i złe uczynki Ziemian, od których zależy także nasza teraźniejszość i przyszłość. Stanowią także zestaw wytycznych dla następnych pokoleń. Programują ich poczynania, wskazują  łatwe lub trudne szlaki, działając jak drogowskazy przeznaczenia. Dzięki planetom pokoleniowym każdy człowiek ma dostęp do jakiejś części nieświadomości zbiorowej. Przejawia się to dzięki wzbudzeniu intuicji, inspiracji, iluminacji. Uruchomieniu bezpośrednich wglądów w istotę rzeczy, nagłym impulsom wskazującym właściwą postawę i kierunki działań, ale także poprzez wyroki losu, pozostające często poza progiem ich rozumienia. Te wolnobieżne kosmiczne obiekty związane są z energiami transpersonalnymi i transformacyjnymi. Włączają one jednostkę w nurt głębokich i często nieuchronnych przemian, nie pytając o jej aprobatę czy zgodę. Jeżeli człowiek doświadcza ich negatywnych skutków i zostaje uwikłany we wsysający, zniewalający wir ich energii, czuje się jak żeglarz na środku oceanu w czasie sztormu, jak wędrowiec na szlaku spadającej lawiny lub mieszkaniec podnóża wybuchającego wulkanu.

Moce planet pokoleniowych angażują nawet wielkie ludzkie zbiorowości i to zazwyczaj bez prawa jednostkowego czy grupowego wyboru co do uczestnictwa w tych potężnych, złożonych procesach. Mają one charakter powołania, misji dziejowej, realizowanej z wyboru lub przymusu, i wpływają zarówno na życie pojedynczego człowieka, jak i ludzkich mas – gruntownie te egzystencje przeobrażając.

To energie planet pokoleniowych potrafią nauczyć „małych ludzi” osiągania wielkich celów! Wskazują jednakże, iż „wielu może być powołanych, ale niewielu będzie wybranych”…
 Każda z planet pokoleniowych to zbiór odmiennych i złożonych zadań zarówno dla jednostki, jak i całej ludzkości.

Uran – Uranos, władca Wodnika (błyskawica, spięcie, iskra elektryczna) – indywidualna wolność oraz zdolność do poszanowania wolności innych, wizjonerstwo, futuryzm, eksperymentowanie, postęp, wynalazczość, nowoczesność, rewolucyjność, rebelianctwo, gwałtowny przełom, zaskakujące zmiany, szokujące niespodzianki, burzenie starego porządku.

Neptun – Posejdon, władca Ryb (tęcza lub mgła) – poświęcenie, ofiarność z wyboru lub przymusu, kolektywizm lub pustelnictwo, idealizacja, natchnienie, marzycielstwo, fantazjowanie, artystyczna lub duchowa subtelność (poza- lub ponadracjonalna), wzlot ponad świat materialny; mistycyzm, fatalizm, brak koncentracji, kolorowy zawrót głowy, ucieczka od realizmu, zagubienie.

Pluton – Hades, władca Skorpiona (wulkan, góra lodowa, energia jądrowa, mroczne widmo, kataklizm) – transformacja, regeneracja, unicestwienie i odrodzenie, zniszczenie i odbudowa, śmierć i narodziny, koncentracja, kumulacja, integracja, scalenie, moc, głębia, tajemniczość, totalność i nieuchronność wielkich przemian i przełomów; przymus, przemoc, zniewolenie, działania zza kurtyny, tajne służby, świat finansjery, bankowość, mafijność, strefa mroku.

Prozerpina – Persefona – Kora (astronomiczna Eris), władca Byka – system wartości niezbędny do godziwej egzystencji jednostki wśród innych ludzi i skutecznego przetrwania w ziemskim ekosystemie; instynktowna, intuicyjna wiedza o prawach przyrody; stosunek do ziemskich dóbr, ich pozyskiwania, gromadzenia i zabezpieczania; gospodarność i stosunek do prawa własności.
Cykl Urana wzdłuż Zodiaku trwa 84 lata, Neptuna 165 lat, Plutona 248 lat i Prozerpiny 557 lat.

W połączeniach planet indywidualnych oraz społecznych z pokoleniowymi, decydującą i dominującą rolę odgrywają wolnobieżne planety, orbitujące daleko na krańcach naszego Układu Słonecznego, tzn. planety pokoleniowe. Planety indywidualne i społeczne stają się modulującymi tubami lub filtrującymi kanałami, przez które komunikowane są dobitne przesłania planet pokoleniowych, zaznaczających swoje piętno na potencjałach kosmicznych obiektów szybkobieżnych. Planety wolnobieżne manifestują swoje możliwości przez pryzmat znaków zodiaku i dwadasams, w których rezydują, oraz różnorodne połączenia z planetami szybkobieżnymi.

Dominującą rolę spełniały planety pokoleniowe w kosmogramach czterech katastrof, których konsekwencje zmieniły losy narodów, a w efekcie i świata w XX i XXI wieku. Mam tu na myśli zatonięcie „Titanica” w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku, katastrofę samolotu generała Sikorskiego na Gibraltarze 4 lipca 1943 roku, katastrofę promu kosmicznego „Challenger” 28 stycznia 1986 roku oraz katastrofę polskiego samolotu rządowego TU-154M pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku.

W kosmogramie każdej z czterech katastrof dokładnie na Descendencie znajduje się Pluton!
Tym samym władca Hadesu jest najważniejszym rozgrywającym na niebiańsko-ziemskiej scenie i pełni w tych horoskopach rolę decydującą. Jego położenie podkreśla niezwykłą rangę tych tragicznych zdarzeń nie tylko dla ofiar i ich bliskich, ale także dla wielu narodów i państw. Jednostki oraz wielkie ludzkie zbiorowości, chcąc nie chcąc, funkcjonują przecież zgodnie z kosmicznymi rytmami i cyklami, a planety pokoleniowe odgrywają główne role w planetarnej orkiestrze na niebiańsko-ziemskim koncercie.

Przyjmuje się, że postawy, zachowania i poczynania właściwe dla Asc i IC wyrastają z wewnętrznego ja, a obszary w pobliżu Dsc i MC pobudzane są bardziej przez siły zewnętrzne.
W czterech wymienionych katastrofach kątowa (descendentalna) lokalizacja Plutona wskazuje na znalezienie się pod wpływem mocy działających pod dyktando przeznaczenia, na potężną presję zewnętrzną mającą znamiona nieuchronności. Jego położenie tuż przy początkowej krawędzi sektora 7. bardzo ogranicza możliwości funkcjonowania zgodnie z własną wolą i rzucenia zwycięskiego wyzwania losowi. Tak jakby coś większego i ważniejszego, wręcz ponadludzkiego, wymusiło swój program działania wbrew woli poszkodowanych oraz ich bliskich. Stało się to w imię racji niezrozumiałych dla uczestników i obserwatorów tragedii, z nikłymi możliwościami przeciwstawienia się i kosztem tak wielu ofiar.

Potwierdzają to fakty, iż w każdym z kosmogramów związany z ofiarnością, cierpieniem i poświęceniem Neptun był ostatnią planetą (jeszcze przed katastrofą), z którą było w koniunkcji Medium Coeli. A oś kosmogramu lub planeta, która tworzyła koniunkcję z wolnobieżnym ciałem niebieskim, niesie w sobie część jego potencjału (oprócz własnego) aż do następnej koniunkcji z innym obiektem. Medium Coeli symbolizuje ludzi na szczytach władzy. Neptun na MC wskazuje na ich rolę ofiarną.

W astrologicznej naturze obydwu tych planet, „gdzie nawet cienie mają swój cień” (Neptun, Pluton), napotkamy kłębowisko fascynujących, ale i niebezpiecznych tajemnic, wypełnionych rozmaitymi pułapkami i licznymi pokusami. I oprócz odwagi, wiedzy, wiary, czujności, koncentracji, pewności siebie i ostrożności, niezbędna jest solidna porcja szczęścia, by wyprawę w neptuniczno-plutonowe światy uznać za udaną.

W przypadku kosmogramu człowieka, wydarzenia, powstania państwa lub rządu, w którym Pluton jest na Descendencie, zauważalny jest przymus, potężna presja i zniewalająca moc docierająca z zewnątrz. Należy wtedy ocenić siłę reszty horoskopu w stosunku do mocy władcy Hadesu, znajdującego się przy początkowej krawędzi sektora 7. Zrekompensować ją w jakimś stopniu może jedynie silne położenie i aspekty Słońca, Ascendentu lub gęsto obsadzony sektor kosmogramu, wypełniony licznymi planetami będącymi w ścisłych koniunkcjach. Ale jest to możliwe tylko wtedy, gdy Słońce lub stellum znajduje się po lewej stronie kosmogramu, a Ascendent jest w ścisłej koniunkcji ze wzmacniającymi go planetami. Jednak takie sytuacje nie występują w żadnym z omawianych kosmogramów.

Ponadto, w kosmogramie każdej z omawianych katastrof Węzły Księżycowe, którym przypisuje się rolę bram do światów władanych przez Przeznaczenie, ulokowane są w kątowych sektorach, blisko horoskopowych osi. Tworzą one jednocześnie aspekty do Słońca lub Księżyca. Ich położenia opisują emocjonalne wzburzenie w wielu środowiskach, głęboko poruszonych ludzkimi tragediami. W kosmogramie katastrofy „Titanica” potwierdza to midpunkt Merkurego i Głowy Smoka tuż przy Słońcu. W katastrofie „Challengera” midpunkt Plutona i Głowy Smoka na Merkurym. W tragedii gibraltarskiej midpunkty Urana i Ceres z Głową Smoka na Słońcu w Raku. W kosmogramie katastrofy smoleńskiej znajdziemy midpunkt Słońca i Głowy Smoka tuż przy Księżycu, midpunkt Księżyca i Ogona Smoka na Merkurym oraz midpunkt Świateł tuż przy Uranie.

Jednak najważniejszą rolę w kosmogramie każdej z omawianych katastrof pełni Pluton. Jego budząca respekt, przerażająca, ale i fascynująca moc narasta, kumuluje się aż do przekroczenia masy krytycznej. A następnie w sposób lawinowy rusza niepowstrzymana reakcja łańcuchowa – podobnie jak dzieje się to podczas inicjowania wybuchu bomby atomowej. Przypomina to również skondensowaną energię utajonej pod powierzchnią wody, dryfującej w mroku góry lodowej, lub potężniejącą z każdą chwilą, ale skrytą w głębi ziemi siłę wywołującą erupcję wulkanu.
Tuż po katastrofie smoleńskiej, znamiennym stał się niebezpieczny dla północnej półkuli, wzrost aktywności wulkanu Eyjafjallajokull na Islandii, wpisujący się w symbolikę gniewu Władcy Podziemi, Plutona.

 

 

W chwili zderzenia „Titanica” z górą lodową, oprócz dominującej roli descendentowego Plutona, należy podkreślić tragiczną wymowę półkrzyża Słońca, retrogradującego Merkurego, osi MC-IC, wspartej osią Węzłów Księżycowych, pozostających w kwadraturze do Neptuna i Ceres. Spowodowało to sielankową dekoncentrację, rozproszenie  świadomego postrzegania i wzbudziło iluzoryczną ocenę własnej mocy.

 

 

Księżyc, znajdujący się we wrażliwych, a nieodpornych, naznaczonych poświęceniem Rybach, tworzył dokładną kwadraturę z Plutonem. Być może jego koniunkcja z ochronnie działającą Prozerpiną-Persefoną pozwoliła uratować życie procentowo największej liczbie pasażerów (32%) w stosunku do pozostałych 3 katastrof.  Z pewnością przekroczenie przez Księżyc, tranzytujący dalej przez Zodiak 00 Barana, i przybliżanie się do Wenus, znajdującej się w tym znaku, również przyczyniło się do ocalenia wielu ludzkich istnień. Selekcję na tych, którym pisana jest przyszłość, i tych, którym wyznaczony jest kres – symbolizuje midpunkt Saturna i Urana na Księżycu.

Gdy w południe 10 kwietnia 1912 roku „Titanic”, najbardziej luksusowy i największy statek pasażerski na świecie, wypływał z portu w swój pierwszy rejs, to Słońce było w ścisłej kwadraturze z Neptunem. Natomiast wcześniej, w czasie wodowania statku 31 maja 1911 roku, w koniunkcji z Neptunem znalazł się Księżyc, a Mars był w Rybach, w ścisłej, zbieżnej kwadraturze z Plutonem. Tak jakby od samego początku istnienia transatlantyku los wyznaczył mu niezwykłą, lecz tragiczną rolę śmiercionośnej machiny dla tak wielu ofiar. 

 

Twór ludzkiego geniuszu, prom kosmiczny „Challenger”, wystartował w bardzo trudnym momencie dla pozbawionego przeszkód spełniania dalekosiężnych marzeń. W trakcie nieharmonijnych powiązań Słońca i planet indywidualnych z Plutonem i osią Węzłów Księżycowych, trzeba się liczyć z okolicznościami wykraczającymi poza zdolności pojmowania przy użyciu wyłącznie logicznego myślenia i zaplanowanego, racjonalnego działania. Wypełniony ciałami niebieskimi znak Wodnika wręcz idealnie się nadawał do realizacji eksperymentów o wybiegających w przyszłość konsekwencjach – w tym do podboju kosmosu. Natomiast położone w Skorpionie Pluton, Mars i ich nieharmonijne aspekty wyznaczyły jakże wysoką cenę za podjęcie podniebnej szarży.

Na oczach całego świata kosmiczny statek rozpadł się na wysokości ok. 14,5 km po 73 sekundach lotu. Załoga poniosła śmierć, gdy kabina z astronautami uderzyła w powierzchnię oceanu o godzinie 11:42 (16:42 GMT). Była to największa amerykańska tragedia w dotychczasowej historii podboju kosmosu. Śledztwo wykazało, że w wyjątkowo wtedy niskich jak na Florydę temperaturach i oblodzeniu części kadłuba, zawiodło uszczelnienie łączące zbiorniki z paliwem (płynny wodór i tlen) z pozostałymi elementami statku kosmicznego.

Pomimo transparentnego zgromadzenia wielu ciał niebieskich wysoko ponad horyzontem, to powiązanie Plutona z osią poziomą kosmogramu oraz jego ścisłe kwadratury do Merkurego, Słońca i Wenus wyraźnie podkreślają tajność wojskowego przedsięwzięcia i wiążące się z nim nadzieje sztabów... i bankierów.

Ciekawe, że 17 godzin później w rosyjskim Dalnegorsku (44N32, 135E31) zaobserwowano przelot niezidentyfikowanej, świetlnej kuli, która rozbiła się na zboczu wzgórza. Tajemnicze wydarzenie okrzyknięto „radzieckim Roswell”. Miało to miejsce 29.01.1986 roku około godziny 19:55.

„Titanic” i „Challenger” stanowiły największe osiągnięcie myśli technicznej swoich czasów. Najtęższe umysły ówczesnego świata brały udział w ich projektowaniu i konstruowaniu. Spodziewano się olbrzymich korzyści ekonomicznych i politycznych z eksploatacji tych oceanicznych i kosmicznych statków. Nie uwzględniono tylko odwiecznych praw Kosmosu.

Zegarki pasażerów samolotu generała Sikorskiego zatrzymały się między godziną 23:06 a 23:07.  Wtedy na Descendencie znalazła się koniunkcja Księżyca z Plutonem, a Słońce było w znaku Raka, w dwadasamsie Skorpiona. Moc Plutona została wówczas zmaksymalizowana. Jego znaczenie było jednak nadrzędne już wiele godzin wcześniej.

Już od godziny 16. aż do 18:30 tranzytujący Ascendent znajdował się w Skorpionie, władanym przez wysoko na niebie położonego Plutona. Ścisła koniunkcja Księżyca z Władcą Hadesu miała miejsce o godzinie 20:00, gdy na Descendencie znalazł się też Saturn. A przez całe popołudnie najwięcej najważniejszych ciał niebieskich przebywało w plutonicznym sektorze ósmym. Tak jakby Władca Świata Podziemi miał mnóstwo czasu i szerokie pole do popisu, by skrycie przeniknąć swoją mocą wszelkie aspekty życia i śmierci na Gibraltarze.

Oficjalnie za przyczynę katastrofy przyjęto zacięcie się sterów wysokości, choć w raportach powstałych nawet wiele lat później nie wykluczano sabotażu i zamachu. Istnieją obecnie hipotezy, że katastrofy nie było, a samolot w zaplanowany sposób w nocy wodował, zaś śmierć generała Sikorskiego i jego świty nastąpiła dużo wcześniej w wyniku zamachu. Ścisła kwadratura Merkurego do ósmodomowego Neptuna i gmatwa  ślady, i plącze nici wiodące do prawdy. Niejasności wzmaga kwinkunks trzeciodomowego Marsa w Baranie, w dwadasamsie Ryb, do Neptuna.

Aż do dziś niewyjaśnionych jest wiele tajemnic związanych ze śmiercią generała Sikorskiego. Nie jest znana liczba pasażerów samolotu oraz tożsamość i pełnione funkcje kilku z nich. Nie odnaleziono urodzonej we Lwowie 2 marca 1912 roku (Słońce w znaku Ryb) córki generała Zofii Leśniowskiej, wtajemniczonej w poczynania Ojca i jego sztabu. Była sekretarką i szyfrantką generała. Są poszlaki, że nie zginęła w katastrofie. W niemal magiczny sposób uratował się pilot samolotu Eduard Prchal (01.01.1911), solarny Koziorożec, ze ścisłą natalną koniunkcją położonego w Koziorożcu Merkurego z Uranem, w dokładnym kwinkunksie do Plutona i opozycją Wenus do Neptuna. Drugi pilot Wilfred S. Herring zaginął, podobnie jak i Adam Kułakowski, osobisty sekretarz generała. Prawie nic nie wiadomo o lądowaniu i pobycie w tym samym czasie w brytyjskiej bazie grupy radzieckich dyplomatów i wojskowych, z ambasadorem Iwanem Majskim (07.01.1884) na czele. Słabo znana jest działalność sowieckiego szpiega Kima Philby (01.01.1912), pracownika tajnych służb brytyjskich, działającego w rejonie Gibraltaru, któremu podlegał obszar Morza Śródziemnego.

Nawet teraz, w XXI wieku, rząd Wielkiej Brytanii nie kwapi się do udostępnienia archiwów dotyczących śmierci generała Sikorskiego, przedłużając klauzulę tajności do roku 2050 (podkreśla to midpunkt półkwadratury Saturna i Plutona na Słońcu katastrofy). Czyżby fakty opisane na pożółkłych papierach były jeszcze bardziej przerażające niż opublikowane i sfilmowane wnioski historyka i badacza Dariusza Baliszewskiego? Co też muszą zawierać brytyjskie archiwa, że zawarte w nich mroczne tajemnice Gibraltaru przez sto lat nie mogą być ujawnione?

Interesującym dla astrologów z pewnością będzie fakt, że gdy w dniu poprzedzającym katastrofę o godzinie 18:27 (16:27 GMT) Liberator AL.523 wylądował z generałem Sikorskim i jego świtą w Gibraltarze, wschodził 29. stopień znaku Skorpiona. Descendent dokładnie wskazywał wtedy natalne Słońce i Plutona w kosmogramie Generała, a MC znajdowało się ściśle na natalnym Uranie. O niezwykłym znaczeniu obydwu natalnych planet pokoleniowych świadczy fakt, że jedynie na równoleżniku gibraltarskim mogły się one jednocześnie znaleźć na Descendencie i MC (nie było to możliwe w Polsce ani w Wielkiej Brytanii) i miało to miejsce właśnie w momencie przybycia Generała.

Wielowskazówkowy Kosmiczny Zegar wydaje się bardziej precyzyjnie regulować ziemską rzeczywistość niż nasze fabryczne czasomierze. A i tajemnice wędrowców nieboskłonu okazują się bardziej niezwykłe niż pilnie strzeżone rządowe czy wojskowe archiwa.

 

W kosmogramie katastrofy polskiego samolotu rządowego pod Smoleńskiem wyraźnie widać nadrzędną rangę planet pokoleniowych. Połączone są z nimi obydwa Światła, gdzie Księżyc jest władcą kosmogramu, a Pluton i Neptun ulokowane są dokładnie na horoskopowych osiach. Ponadto, na tle formującego się półkrzyża Saturna, Urana i Plutona, występują konstrukcje typu YOD, tworzone przez Mars, Księżyc i Pluton oraz Księżyc, Mars i Saturn. Zaś Saturn posiada wyłącznie nieharmonijne aspekty do Urana, Neptuna i Plutona. Wszystkie te elementy i konfiguracje kosmogramu opisują siły potężniejsze niż ludzka wola, racjonalizm, zdolność przewidywania i planowania oraz zgodność poczynań z założonym scenariuszem.


 

Nadrzędną rangę Plutona w kosmogramie smoleńskiej tragedii potwierdzają jego midpunkty. Midpunkt Słońca i Plutona znajduje się tuż przy Neptunie i MC, a midpunkt Marsa i Plutona jest w dokładnej opozycji do Słońca.

Władze państwowe symbolizowane są przez Saturna, Koziorożca, sektor 10. oraz jego naturalnego i rzeczywistego władcę. W kosmogramie katastrofy występuje opozycja między Saturnem a Uranem, naturalnym i rzeczywistym władcą sektora 10., oraz kwinkunks Saturna do Neptuna, znajdującego się dokładnie na MC, w Wodniku, ale w dwadasamsie Koziorożca. Wskazuje to na szczególnie silną rolę Przeznaczenia i wyjątkowo małą odporność systemu władzy i ludzi piastujących najwyższe stanowiska na wyroki losu – oraz tragiczny finał podróży przedstawicieli rodzin pomordowanych 70 lat wcześniej przodków.

Możemy jedynie próbować doszukiwać się głębszego, ponadczasowego sensu w tak tragicznej śmierci wszystkich pasażerów prezydenckiego samolotu. W karmicznym rozrachunku poniesione ofiary stanowiły konieczną (w oczach Sędziów Przeznaczenia) cenę za maksymalne nagłośnienie na skalę światową ofiar katyńskiego mordu. Zbrodni popełnionej na wziętych do niewoli rezerwistach i oficerskich kadrach, dzięki którym można było sformować i wyszkolić kilkadziesiąt polskich dywizji, podnoszących rangę naszego kraju w wojennych oraz powojennych działaniach i negocjacjach.

10 kwietnia 1940 roku, gdy na rozkaz Stalina trwała od szeregu dni likwidacja polskich oficerów, miała miejsce koniunkcja Słońca, Jowisza i zstępującego Węzła Księżycowego. Progresywne Słońce, obliczone od daty 10.04.1940 roku, znalazło się w tuż przy natalnych Słońcach Lecha i Jarosława Kaczyńskich, a w ich pobliżu był także Ascendent smoleńskiej katastrofy, relokowany na Warszawę. A gdy o godzinie 7:15 na Okęciu zamknęły się drzwi prezydenckiego samolotu, to wschodzący stopień ekliptyki znajdował się na urodzeniowym Ascendencie Lecha Kaczyńskiego. W ten czytelny dla astrologów sposób sygnały kosmosu wskazują najważniejsze postacie, których indywidualny los wpleciony zostaje w karmę zbiorową kraju.

Śmierć uniemożliwiła generałowi Sikorskiemu opublikowanie w USA i Wielkiej Brytanii oraz innych sojuszniczych państwach materiałów dokumentujących zamordowanie polskich oficerów przez NKWD i przekonanie opinii publicznej i władz tych krajów do obrony polskich racji. Zbrodnia katyńska, której tak naprawdę nikt za wyjątkiem Polaków nie chciał nigdy wyjaśniać ani nagłaśniać, została wyryta w pamięci świata dopiero lotniczą tragedią i kolejnymi ofiarami 70 lat później, gdy w kwietniu 2010 roku formowała się koniunkcja Słońca z odległą Prozerpiną-Persefoną.

Przy porównywaniu kosmogramów czterech katastrof z Plutonem na Descendencie, można zauważyć, że w katastrofie smoleńskiej Władca Hadesu jest nieco dalej od początkowej krawędzi sektora 7. niż w pozostałych trzech tragediach. Dokładnie na Descendencie był Pluton o godzinie 10:31. Z astrologicznego punktu widzenia to właśnie w tym momencie można poszukiwać przyczyny katastrofy, potwierdzonej następnie położeniem Neptuna, znajdującego się o godzinie 10:38 na MC. Późniejszy tragiczny finał był tylko konsekwencją tych wcześniejszych chwil.

Dodatkową, ale również szczególnie istotną rolę planet pokoleniowych odnajdziemy, jeżeli przyjrzymy się dwadasamsowym położeniom planet pokoleniowych w każdej z omawianych katastrof. Należy tu zastosować technikę opisaną w mojej książce „Astrologia od początku”, według której dwadasamsę z jej planetarną zawartością rozszerza się do długości znaku zodiaku. Wtedy pięć minut kątowych w dwadasamsie odpowiada jednemu stopniowi w znaku zodiaku, a planety położone w dwadasamsach wpisujemy w odpowiadające im znaki zodiaku.
Dostrzeżemy wtedy, że w kosmogramie katastrofy „Titanica” Pluton, który jest w Bliźniętach w dwadasamsie Barana, znajdzie się tuż przy położonym w znaku Barana natalnym Słońcu i Merkurym katastrofy, a dwadasamsowy Saturn zajmie pozycję tuż przy Ascendencie w znaku Strzelca.

W kosmogramie katastrofy „Challengera” Pluton w dwadasamsie Koziorożca ulokuje się na MC kosmogramu katastrofy, dwadasamsowy Uran znajdzie się w opozycji do Słońca, Wenus i Merkurego w Wodniku, a dwadasamsowy Neptun na natalnym Jowiszu. Widać też ścisłą kwadraturę między dwadasamsowym Słońcem a dwadasamsowym Uranem.

W kosmogramie katastrofy gibraltarskiej dostrzeżemy kwadraturę dwadasamsowego Plutona do natalnego Słońca wypadku i ścisłą kwadraturę dwdasamsowego Słońca (położonego przy natalnym MC) do dwadasamsowego Neptuna.

Szczególnie widoczne są powiązania położeń planet dwadasamsowych z ich lokalizacją w znakach zodiaku w kosmogramie katastrofy smoleńskiej. Dwadasamsowy Pluton znajduje się tuż przy natalnym Księżycu, dwadasamsowy Neptun jest na Descendencie i natalnym Plutonie katastrofy. Ponadto, dwadasamsowy Uran jest w dokładnej opozycji do natalnego Marsa, dwadasamsowy Księżyc dokładnie na natalnym Uranie, a dwadasamsowy Saturn na IC katastrofy, w opozycji do Neptuna i w kwinkunksie do Urana.

Wszelkie aspekty, konfiguracje i położenia planet pokoleniowych w czterech opisanych katastrofach oznajmiają, że meandry ludzkiego przeznaczenia, a nawet karma całych narodów, zależą nie tylko od naszej wolnej woli, ale muszą się wypełnić na skutek zbiegu okoliczności, wyroków Losu lub rękoma ludzi.

Cztery katastrofy, których rangę podkreśliło dominujące położenie Plutona, stanowiły ważny sygnał ostrzegawczy oraz motyw dla refleksji i zadumy nie tylko dla współczesnych, ale i dla późniejszych badaczy, analityków i historyków. Wyznaczają one w okresie ostatnich stu lat ramy specyficznych czasów, a ich tragiczne przesłanie powinno być pamiętane i w przyszłości.

Na luksusowym „Titanicu” wypłynęło ponad 2200 pasażerów, utonęło ponad 1500. Było wśród nich wielu przedstawicieli finansowych elit świata Zachodu (szóstka pasażerów należała do grona najbogatszych ludzi na świecie). Musiało to wywołać znaczące przetasowania na rynkach finansowych, a co za tym idzie, także i w świecie polityki. Do głosu doszli finansiści, a zatem i politycy, z innymi programami.

Mówiono o nim, że jest „niezatapialny”. Po zderzeniu utrzymał się na wodzie 2 godziny i 40 minut. Miał przepłynąć najszybciej ocean i zdobyć „Błękitną Wstęgę Atlantyku”. Uczyniono wszystko, by wzbudzić i utrzymać beztroską atmosferę rejsu. Zadbano o komfort i przepych w kabinach, ale zbyt mało zabrano szalup ratunkowych w stosunku do liczby pasażerów. Dlatego większość z nich utonęła. Ci, którzy znaleźli się w lodowatej wodzie, umierali z wyziębienia i wyczerpania. Uratowani w szalupach trzymali się z dala od pływaków, w obawie przed ich szturmem na pokłady. 

Wieść o zatonięciu „Titanica” trafiła na pierwsze strony gazet i błyskawicznie rozniosła się po świecie. Nagłośniono morską tragedię, ale i krytykowano wszelkie niedopatrzenia, niezachowanie wymogów bezpieczeństwa i lekceważenie ostrzeżeń przesyłanych przez inne statki. Po tragedii zmieniono przepisy i procedury bezpieczeństwa obowiązujące na morzu. Obowiązkowe stały się całodobowe wachty. Wprowadzono ćwiczenia ratownicze załóg i pasażerów. Na statkach zwiększono liczbę szalup, tratw i kamizelek ratunkowych. Upowszechniony został sygnał S.O.S.

Epoka lotów promów kosmicznych rozpoczęła się w chwili startu pierwszego z nich z Kennedy Space Center (28N37, 80W36) 12 kwietnia 1981 roku, o godzinie 07:00:03 (12:00:03 GMT). Była to już nowa generacja pojazdów i lotów kosmicznych. W trakcie ścisłej opozycji Słońca w Baranie do Plutona w Wadze uruchomiono nowe, znakomite narzędzie do poznawania tajemnic Nieba i Ziemi, ale i rozpoczął się kolejny etap eksploracji i militaryzacji kosmosu.  Promy kosmiczne mogły być wykorzystywane wielokrotnie. Potrafiły wynosić na orbitę lub ściągać z niej sztuczne satelity Ziemi i transportować materiały do budowy stacji kosmicznych (obecnie Amerykanie dysponują flotą złożoną z ponad 400 satelitów). Niezwykle kosztownej amerykańsko-radzieckiej rywalizacji o prymat w kosmosie nie wytrzymała gospodarka ZSRR, co przyczyniło się do jego upadku.

Prom kosmiczny „Challenger” był nie tylko urządzeniem transportowo-badawczym, ale jednym z najnowocześniejszych systemów broni i rozpoznania. Po jego katastrofie na pewien czas została wstrzymana amerykańska polityka penetracji i uzbrajania kosmosu, co musiało mieć swoje gospodarcze i polityczne konsekwencje także dla reszty świata. Po katastrofie wprowadzono zmiany w konstrukcji promów kosmicznych. Umożliwiono ewakuację załogi w sytuacjach awaryjnych i zwiększono bezpieczeństwo lądowań.

Tym, czym dla świata Zachodu stały się katastrofy „Titanica” i Challengera”, tym dla mieszkających w kraju i za granicą Polaków są katastrofy gibraltarska i smoleńska.

Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych, premier Rządu na Uchodźstwie generał Władysław Sikorski (20 maja 1881 r.), ze swoją koniunkcją Słońca z Plutonem i Merkurym oraz koniunkcją Jowisza z Saturnem i Wenus w „polskim” znaku Byka oraz Marsem w Baranie, był niezwykle silną osobowością i wielką postacią narodowej legendy. Usytuowanie Słońca generała i aż sześciu planet w sektorze dziesiątym kosmogramu Polski umożliwiło gen. Sikorskiemu ciągłe wzmacnianie roli naszego kraju w światowej polityce i przeciwstawianie się siłom, które dążyły do zmarginalizowania rangi Polski, a nawet do wymazania jej z mapy globu. Po katastrofie gibraltarskiej wyraźnie zabrakło w  polskiej polityce kogoś, z kim liczyliby się sojusznicy i wrogowie zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu. Polską tragedię spotęgował fakt, że niemal w tym samym czasie Gestapo aresztowało dowódcę Sił Zbrojnych w Kraju, generała Stefana „Grota” Roweckiego (ur. 25 grudnia 1895 roku).

W zadumę wprawia fakt, że do czasu tragedii rządowego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim – ostatnim europejskim przywódcą, którego śmierć wiąże się z katastrofą lotniczą, był generał Władysław Sikorski.

W polityce międzynarodowej (zarówno tysiące lat temu, jak i teraz, po tragedii smoleńskiej) pod osłoną dyplomatycznych procedur, układnych uśmiechów, kurtuazyjnych gestów, zawsze kryje się walka o hegemonię i strefy wpływów. Każda zmiana władz w dowolnym kraju jest natychmiast odnotowana wśród jego sojuszników i przeciwników. Tym bardziej jest to zauważalne, i to w trybie alarmowym, gdy zmiana na szczytach władzy zachodzi tak nagle. Niespodziewana i gwałtowna śmierć ludzi stojących na czele wielu państwowych organów i instytucji zawsze oznacza gwałtowne osłabienie kraju. Sojusznicy wtedy starają się pomóc i znacząco (lub nadmiernie) wzrasta ich znaczenie w sojuszu i prowadzonych wspólnie interesach. Wrogowie natychmiast wykorzystują okazję, by zdominować i wyprzeć osłabiony kraj z dawnych jego stref wpływów. A kto jest kim – to już „po owocach ich poznamy”.

Naturalną koleją rzeczy, po nagłej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego musi się w drodze przyspieszonych wyborów znaleźć jego następca. A kosmogramy uczciwie przeprowadzonych, demokratycznych wyborów odzwierciedlą wolę narodu. Z ich potencjałów można wnioskować o realizacji programu wyborczego zwycięzcy, późniejszych ocen wyborców, a w pewnym sensie nawet prognozować o przebiegu prezydentury.

Wyznaczono termin pierwszej tury wyborczej na dzień 20 czerwca i drugiej tury na 4 lipca 2010 roku. Zakończenie obydwu głosowań ustalono na godzinę 20:00. 

Z astrologicznego punktu widzenia, bez względu na to, kto odniesie wyborcze zwycięstwo, istotne są położenia ciał niebieskich w chwili zakończenia głosowań. A w dalszej kolejności – kosmogram momentu zaprzysiężenia prezydenta i jego natalny kosmogram, wraz z progresywno-tranzytowymi prognozami.

Jeżeli zwycięzca zostanie wyłoniony w pierwszej turze wyborów, to progresywne Słońce głosowania utworzy w trakcie późniejszej kadencji wyłącznie nieharmonijne aspekty do Urana z Jowiszem i później do Plutona. Istotne będą także czterokrotne kwadratury tranzytującego Urana do progresywnego Słońca w latach 2010 – 2011.

Natomiast kosmogram zakończenia drugiej tury głosowania lokuje Słońce i Księżyc w miejscach poddawanych wielokrotnym nieharmonijnym tranzytom Saturna, a co gorsza, Urana i Plutona, w trakcie późniejszej kadencji.

W latach 2010 – 2011 będą trzy kwadratury Saturna do Słońca i trzy opozycje do Księżyca głosowania zgodnie z wolą narodu. A następnie trzy kwadratury Urana do Słońca i trzy koniunkcje z Księżycem w latach 2014 – 15, oraz trzy opozycje Plutona do Słońca i trzy kwadratury do Księżyca realizujące się w tych samych latach.

Wskazuje to na niesłychanie trudną polską rzeczywistość powyborczą.

Jednocześnie w latach 2012 – 2015 wystąpią siedmiokrotne kwadratury Urana w Baranie do Plutona w Koziorożcu, które wstrząsną podstawami bytu ogromnej większości społeczeństw i państw naszego globu, i siłą rzeczy Polska znajdzie się również w ich szeregu. Sygnalizowane jest to wielokrotnymi półtorakwadraturami tranzytującego Urana i Plutona do Ascendentu Polski, znajdującego się w znaku Lwa w dekanacie Strzelca.

W trakcie siedmiokrotnych kwadratur Urana do Plutona, mocarstwa i kraje, o wiele potężniejsze od naszego, będą zmuszone do niezwykle radykalnej zmiany swych postaw, celów i priorytetów. Spotęguje się rywalizacja między autokratycznymi a demokratycznymi systemami władzy. Do walki o światową hegemonię zmobilizują się dawne imperia oraz coraz ambitniejsze nowe mocarstwa.

Wszystko wskazuje na skrajnie wyostrzone spory i bezwzględne rozgrywki między figurami i pionkami na światowej szachownicy. W wir globalnych przeobrażeń na niespotykaną skalę zostaną wessani również mieszkańcy Polski. Kosmogramy wyborów, a także kandydatów mających największe szanse na przyszłych zwycięzców, tylko to potwierdzają.

Ludzie, którzy uważają, że polityka, walka wyborcza oraz przejmowanie i sprawowanie władzy, jest sympatyczną lunarno-wenusjańską pogawędką, pozbawioną marsowo-saturnowo-plutonicznej zaciekłości, będą w swojej naiwności sami sobie winni, w rzeczywistości określanej niebawem kwadraturami Urana do Plutona.

Gdy bezpardonową, kosmiczną rozgrywkę zaczynają toczyć Władca Przestworzy z Władcą Podziemi, kończy się czas ziemskiej beztroski.

W ciekawych czasach światowym i krajowym liderom oraz przywódcom pisana jest rola Kolumba, Magellana, a nawet Noego. Podążanie śladami Mieszka I, Piłsudskiego, czy Jagiełły. Przeznaczenie Czyngis-chana, albo Montezumy. Droga Stalina lub Gorbaczowa, ale i los Ludwika XVI lub kapitana „Titanica”.

Dla uruchomienia swoich mocy sprawczych na spirali dziejów, Przeznaczenie potrzebuje ludzi chętnych i zdolnych, aby jego przekaz wcielić w życie. A zadaniem astrologa jest odnaleźć, odczytać i zdefiniować kosmiczne sygnały, pozwalające określić intensywność globalnych i lokalnych przemian oraz stopień nieuchronnego zaangażowania w nie określonych jednostek, jak i społeczeństw.
 
* * *

Polska w XXI wieku

W astrologii geopolitycznej należy odróżniać kosmogramy kulturowe narodów i państw od horoskopów obliczanych dla określonego czasu i dla konkretnych dat, ważnych w historii danego kraju.

Kosmogram kulturowy jest wynikiem wieloletniej obserwacji cech narodowych i zachowań określonej nacji. Wtedy charakter narodowy stanowi pewien wzorzec-model, do którego poszczególne osoby mniej lub bardziej się zbliżają. Kosmogram kulturowy wygodnie jest opisywać przy pomocy charakterystyk zespołów cech kilku dominujących w zachowaniu danych narodów czy państw znaków Zodiaku.

Kulturowy horoskop Polski reprezentowany jest głównie przez cechy solarnego, chłopsko-zapobiegliwego Byka, ascendentowego szlachecko-paradnego Lwa i solarnego religijno-emigracyjnego sektora dziewiątego. Słońce jest wtedy władcą Ascendentu i jest położone w pobliżu MC, po stronie sektora 9. Mniej lub bardziej z nim harmonizują kosmogramy obliczone na Chrzest Polski w 966 roku, wszelkie dynastie, koronacje, księstwa i królestwa, Odzyskanie Niepodległości, powstanie PRL-u, kolejne Rzeczpospolite oraz rządy. Kosmogram Chrztu Polski, powstały 16 kwietnia 966 roku, w południe, traktować należy jako najwcześniejszy i najbardziej zbliżony do rdzennego kosmogramu kulturowego. Potencjały Byka i Lwa są dominujące na przestrzeni naszych dziejów i zapewne takimi pozostaną w przyszłości. Możemy je jedynie realizować na najwyższym lub koszmarnie niskim poziomie. Prezentować przez pokolenia i stulecia pozytywne, albo negatywne wzorce postaw i zachowań.

Kosmogram Chrztu Polski w roku 966. Prognozy.

 

 

 

relokowany na Warszawę
Chrzest Polski 966
16.04.0966 14.30 poniedziałek
Warszawa 21E00 52N15
GMT +1, letni 0:00
kalendarz juliański
 
 

 

 

Na początek – o progresjach solarnych.

Progresywne Słońce, zgodnie ze swoją wybitnie ekspresyjną naturą, stanowi dogodne narzędzie prognostyczne. Wszelkie zmiany jego położeń w znakach zodiaku, dekanatach, dwadasamsach oraz realizowane aspekty do pozostałych ciał niebieskich, są czytelne dla wprawnego obserwatora oraz najłatwiejsze do uświadomienia, a także dla zrozumienia ich sensu i konsekwencji.

W kosmogramie Chrztu Polski z 16 kwietnia 966 roku progresywne Słońce przemierzy znak Ryb w latach 2000 – 2030. Ponieważ jest to kwinkunksowe położenie w stosunku do polskiego Ascendentu w znaku Lwa, musi więc być to związane z  konieczną transformacją przez poświęcenie i nieuchronną ofiarność. Ścisłe zbieżne kwinkunksy progresywnego Słońca do Ascendentu wystąpiły przed wiekami, około 1288 – 89 oraz 1653 – 54 roku, a w przyszłości będzie to w latach 2018 – 19.

Obecnie progresywne Słońce jest już w dekanacie Raka znaku Ryb. A związany z ofiarnością, poświęceniem i płaceniem ceny zgodnie z wyrokami losu 12 sektor polskiego kosmogramu zaczyna się właśnie w znaku Raka. W najbliższych latach dostrzeżemy również niezwykle istotną konfigurację YOD tworzoną przez progresywne Słońce – wpierw z natalnym Neptunem, następnie z Uranem, a później z Plutonem. W latach 2011 – 2014 będą to aspekty ścisłe, ale ich realne oddziaływanie należy rozszerzyć o rok, a nawet 2 lata.

Konfiguracje YOD stanowią zbiór kontrastowo różnych potencjałów, sposobów ich pojmowania oraz wykorzystywania. Istnieją jednak szanse ich zintegrowania. Możliwe jest to jednak jedynie dzięki wytężonemu wysiłkowi i sporej dozie szczęścia. Dlatego uzyskanie zdolności efektywnego łączenia niekompatybilnych składowych tej konfiguracji i zintegrowanego ich zastosowania nazywamy Palcem Bożym.

Szczególnie trudne jest celowe i efektywne wykorzystanie konfiguracji YOD złożonej z sekstyla planet pokoleniowych i tworzącej kwinkunksy planety personalnej. A taka sytuacja wystąpi niebawem w polskim kosmogramie. Wskazuje to na wieloletni okres wypełniania trudnej roli, polegającej na uruchamianiu zdolności do mobilizacji wszelkich sił i środków, niezbędnych do przetrwania w skrajnie niedogodnych warunkach gospodarczych i politycznych. Będą to i wewnętrzne koszmary, i zewnętrzne presje wywierane przez silniejszych od nas.
Podczas kwinkunksów progresywnego Słońca do Neptuna, Urana i Plutona, odczuwany jest niewielki wpływ własnej woli na swój los, a przemożny wpływ czynników pozostających poza ludzkimi mocami ich opanowania, kontroli, celowego wykorzystania, a często nawet ich rozumienia.

Ponadto, progresywne Słońce kosmogramu Polski spotka się siedmiokrotnie z wyjątkowo silnym, bo tranzytującym przez znak Ryb, Neptunem. Będzie to w latach 2020 – 2022. Skłoni to wtedy Polaków do maksymalnych poświęceń lub wymusi maksymalną ofiarność.
Gdy około roku 2020 progresywne Słońce Polski znajdzie się na pograniczu dekanatu Raka i Skorpiona znaku Ryb, to utworzy ponownie konstrukcję YOD, ale tym razem z progresywnym Neptunem i progresywnym Plutonem. Wskazuje to na intensywność wewnętrznych przeobrażeń w kraju oraz potężną presją wywieraną przez siły obce. Spotęgują się wtedy mądrze lub błędnie wykorzystane doświadczenia z lat 2010 – 2014.

Obecnie w znaku Ryb, blisko polskiego progresywnego Słońca, jest również progresywne Słońce USA. Trzeba jednak zaznaczyć, że kilkustopniowe koniunkcje polskiego i amerykańskiego progresywnego Słońca występują już od chwili powstania Stanów Zjednoczonych.
Siedmiokrotne koniunkcje amerykańskiego progresywnego Słońca z  tranzytującym Neptunem wystąpią w latach 2016 – 2019, już po wielokrotnych, destrukcyjnych, nieharmonijnych aspektach Urana i Plutona do natalnego Słońca USA.  Poświęcenie i ofiarność w obliczu chaosu – to najkrótsza definicja złączenia potencjałów progresywnego Słońca z tranzytującym Neptunem w znaku Ryb.

Warto sięgnąć pamięcią do historii i w porę wyciągnąć wnioski z naszych dawnych doświadczeń, kiedy to progresywne Słońce kosmogramu Polski znajdowało się w tym samym miejscu, co i obecnie. Poprzedni pobyt progresywnego Słońca kosmogramu Polski w znaku Ryb miał miejsce w latach 1634 – 1665, a w dekanacie Raka znaku Ryb w latach 1644 – 1654. Natomiast konstrukcje typu YOD między progresywnym Słońcem a planetami pokoleniowymi występowały w latach 1646 – 1648, zaś kwinkunks do Ascendentu w latach 1653 – 54. Wtedy rozrosła terytorialnie Polska na tyle przestała budzić respekt wśród innych nacji, że po powstaniu Bohdana Chmielnickiego zaatakowali nas Tatarzy, Turcy, Rosjanie. W sejmie zaczęto wykorzystywać zasadę liberum veto. Po rosyjsko-kozackiej ugodzie w Perejesławiu w 1654 roku Ukraina została przyłączona do Rosji, która to rozpoczęła wojnę z Polską.    Wojska moskiewskie po raz pierwszy w historii zdobywają Wilno i dokonują rzezi mieszkańców. Na Białorusi masowo deportują na wschód rzemieślników, pozostawiając chłopskie masy. Rok później nadszedł szwedzki potop drastycznie niszczący nasz kraj…

Do naszych klęsk militarnych i politycznych walnie przyczyniły się serie dotkliwych klęsk żywiołowych w latach 1648 – 1655. Ulewne deszcze, niespotykane powodzie i susze spowodowały utratę dóbr i długotrwałe nieurodzaje. Nastały lata głodu i epidemii, dziesiątkując ludność. Pewna część ocalałych mieszkańców, po stracie dobytku i w poczuciu krzywdy, przystała na Ukrainie do kozackiego buntu.

Gdy naszą uwagę pochłaniały konflikty na wschodzie, kolejne niebezpieczeństwo nadciągnęło z północy. W roku 1655 wyjątkowo surowa i długa zima skuła lodem Bałtyk. Ułatwiło to Szwedom inwazję na Polskę, gdyż napastnikom udało się po lodowym moście przeprawić dużą część wojska wraz z wyposażeniem i zapasami. Wyniszczającemu szwedzkiemu potopowi, podobnie jak i walkom na wschodzie kraju, towarzyszyły anomalie pogodowe, plagi szkodników i zarazy.
Progresywne Słońce Polski przemieszczające się wciąż przez ósmy sektor horoskopu,  wkroczyło wówczas do dekanatu Skorpiona znaku Ryb, tworząc wcześniej zbieżny (czyli o charakterze ósmego sektora) kwinkunks do natalnego, a następnie do progresywnego Plutona i natalnego Ascendentu.

Obecnie wiemy (a można przypuszczać, że także i przed wiekami zdawano sobie z tego sprawę), że zaburzenia klimatyczne zwykle stają się katalizatorem lokalnych i globalnych przemian. I w zależności od skali pogodowych anomalii, skutkują mniejszymi lub większymi kryzysami gospodarczymi i społecznymi. Szkodliwą naiwnością byłoby też oczekiwać, by mimo współczesnego triumfu techniki, w XXI wieku ta reguła przestała obowiązywać.

Jeszcze wcześniejszy pobyt progresywnego Słońca w znaku Ryb miał miejsce  w latach 1269 – 1299, a w dekanacie Raka znaku Ryb w latach 1280 – 1290. Dokładne kwinkunksy z planetami pokoleniowymi miały miejsce między 1281 a 1283 rokiem, zaś kwinkunks do Ascendentu w latach 1287 – 89. To apogeum rozbicia dzielnicowego Polski, ale i poczynań zjednoczeniowych. Czas zbrojnych sporów wewnętrznych i walk z sąsiednimi ludami. Katastrofalne skutki przyniosły najazdy Mongołów niszczące i pustoszące kraj.

Gdy dwukrotnie w naszej historii progresywne Słońce kosmogramu Chrztu Polski przemierzało znak Ryb i sektor ósmy, to procesy przemian społecznych stawały się niezwykle bolesne, z mnogością ofiar i postępującym kryzysem gospodarki. A przejawom słabości wewnętrznej towarzyszył potężny napór sił zewnętrznych, potęgujących kryzys osłabionego państwa.
Władany przez Plutona ósmy sektor opisuje wspólnotę dóbr. To, co można posiadać łącznie z kimś jako współwłasność. Są tam gromadzone dobra uzyskane dzięki gospodarności, zyskownym przedsięwzięciom, udanym inwestycjom, dobrej koniunkturze gospodarczej, wyzyskowi, ale i pochodzące z grabieży.

Magnetyczna moc ósmego sektora wzbudza również przyciąganie sił, które uczynią wszystko, aby zawłaszczyć to, co uważamy za należne jedynie nam. Dlatego bogaty, który nie budzi respektu, jest słaby, nie potrafi się obronić, może jedynie kupić swoje bezpieczeństwo lub liczyć się z utratą majątku w drodze rabunku. Nikłe inwestycje w obronność i w efekcie słaba obrona swych wartości może się skończyć nawet utratą życia, silna – zakłada odebranie życia napastnikom. Natomiast kto nie posiada bogactw ani możliwości ucieczki, bądź odparcia ataku, ten w obliczu obcej agresji może jedynie popaść w jasyr i skończyć jako niewolnik potężniejszych od niego sił.
Gdyby Polska nie dysponowała bogactwem, nikt nie znalazłby powodów, by na nią napadać. Jednak Polska była wtedy majętnym krajem (solarny Byk), ochoczo, z przepychem demonstrującym swoje bogactwo (ascendent w Lwie), budzącym zazdrość sąsiadów, co stanowiło dla nich wystarczający motyw dla wielokrotnych łupieżczych agresji.

Warto pamiętać, że bogactwo kraju sprzężone z jego konfliktami wewnętrznymi i słabością militarną, zawsze pozostanie atrakcyjną pokusą dla szeregów napastników (oraz zgrai oszustów).
O najwyższej randze zbliżających się progresji Słońca, tworzących kwinkunksy do natalnego Neptuna, Urana i Plutona, świadczy zsynchronizowanie terminów ich realizacji z nadchodzącymi wielokrotnymi kwadraturami tranzytującego Urana do Plutona.

Przez tysiąclecia nieharmonijne aspekty między wędrującymi wzdłuż  Zodiaku Władcą Przestworzy a Władcą Podziemi zbiegały się z najpoważniejszymi przeobrażeniami na mapie naszego globu. I nie ma żadnego powodu, by sądzić, że w XXI wieku będzie inaczej.
W latach 2012 – 2015 zrealizują się siedmiokrotne kwadratury Urana w Baranie do Plutona w Koziorożcu. Będą im towarzyszyć gruntowne przeobrażenia światowego ładu. Po globalnym kryzysie, politycznym i gospodarczym, na gruzach starego porządku musi być budowany nowy. Stare imperia uczynią wszystko, by utrzymać swą hegemonię, a nowe, ambitne mocarstwa również wszystko, by sięgnąć po światowy prymat. Nasz kraj nie jest mocarstwem, ale z racji swego usytuowania, także i w XXI wieku znajdzie się na skrzyżowaniu interesów światowych potęg.

Na przełomie drugiej i trzeciej dekady XXI wieku, już po siedmiokrotnych kwdraturach Urana z Plutonem, w znaku Koziorożca będzie miała miejsce koniunkcja tranzytującego Saturna z tranzytującym Plutonem. Zrealizuje się ona pod hasłem – wszystko i wszyscy pod kontrolą.
Potencjały obydwu tych planet oraz znaku Koziorożca słyną z kreowania sytuacji oraz uruchamiania i regulowania procesów o doniosłych i długoterminowych skutkach.  Dlatego koniunkcja Władcy Czasu i Władcy Hadesu w znaku, którego Saturn jest władcą, pozwoli ustanowić surowe reguły funkcjonowania świata i jego kontroli. Określi żelazne zasady sprawowania władzy. Wyznaczy określone miejsca narodom i państwom w światowej hierarchii. Wytyczy niemal niemożliwe do przekroczenia granice między kastami uprzywilejowanymi a resztą populacji. Społeczeństwa zostaną ujęte w zabezpieczający, ale i boleśnie uwierający gorset dyscypliny, a niepokornych czeka dławiąca ich swobodę obroża organów kontroli i ucisku.
Wtedy w kosmogramie Polski progresywne Słońce, pozostające jeszcze w zbieżnym kwinkunksie do Ascendentu w Lwie, znajdzie się w koniunkcji z tranzytującym Neptunem i wkroczy do dekanatu Skorpiona w znaku Ryb. Natomiast w pobliżu Słońca i MC polskiego kosmogramu pojawi się tranzytujący Uran. Wielokrotne złączenia progresywnego Słońca z tranzytującym Neptunem skłonią nas do intensywnych poświęceń, w obliczu wewnętrznej słabości i chaosu. Tranzytujący, niepokorny Uran w koniunkcji z polskim natalnym Słońcem i MC, wzbudzi i zmaksymalizuje potrzebę wolności, niezależności oraz buntu przeciwko wszelkim siłom, narzucającym nam swoją wolę i rygor. Zapewne będziemy wtedy jedną z nielicznych nacji, kwestionujących porządek ustanawiany w trakcie złączenia Saturna z Plutonem w Koziorożcu.

Gdy w lutym 2010 roku na II Konferencji Astrologicznej w Warszawie zadałem zgromadzonym pytanie: „jak Państwo myślicie – kto w trakcie rygorystycznej koniunkcji Saturna z Plutonem w Koziorożcu i tranzytu Urana na początku znaku Byka będzie się w świecie buntował”? – odpowiedzią była zrozumiała wesołość polskich słuchaczy.

Krótko po koniunkcji Saturna z Plutonem w Koziorożcu nastąpią zbieżne kwadratury tych planet z niedawno odkrytą Prozerpiną-Persefoną, przebywającą w trzecim dekanacie Barana. Przypisuję jej władztwo nad znakiem Byka. Pluton, władający skarbami ziemskich głębin, utworzy pięć kwadratur z ciałem niebieskim, któremu przypuszczalnie podlegają dobra flory i fauny, powstające siłami natury oraz uprawiane i hodowane przez człowieka. Po dynamicznie manifestowanych napięciach, a nawet skrajnie destruktywnych efektach kwadratur Urana z Plutonem, przyjdzie czas próby sił między potrzebą samodzielności ekonomicznej (Prozerpina w Baranie) a uzależnieniem od kontroli wszelkich dóbr (Pluton w Koziorożcu). Tym bardziej że nieco wcześniej tranzytujący Uran zmobilizuje potencjały Prozerpiny do podkreślania najwyższej wartości indywidualizmu, samowystarczalności i niezawisłości, w oparciu o prawo indywidualnej własności oraz prawo do samodzielnych ocen i wyborów.

W drugiej połowie XVII wieku także wystąpiły rozbieżne siedmiokrotne kwdratury Urana do Plutona, który był wówczas w koniunkcji z Prozerpiną-Persefoną w znaku Strzelca. Wybuchła wtedy wojna siedmioletnia, angażująca wszystkie kraje naszego kontynentu. Z czasem rozwinęła się ona w pierwszą wojnę o charakterze światowym. W walce o zamorskie terytoria, europejskie mocarstwa uzyskały obfite zdobycze, bądź poniosły olbrzymie straty. Efektem wojny siedmioletniej były kolosalne zmiany na mapie świata. Globalna polityka, gospodarka i życie społeczne uległo gruntownej przemianie o długoterminowych rezultatach.

Dla astrologów jest to zrozumiałe dlatego, że gdy poczynaniom Ziemian towarzyszą aspekty tak niezwykle wolno się poruszających ciał niebieskich, to i efekty ludzkich działań przekraczają zwykłą miarę i wywołują głębokie, poważne i długofalowe skutki. Pomimo tysięcy lat rozwoju ludzkości, naiwnością byłoby spodziewać się także i w XXI wieku mało istotnych wyników rozmaitych wysiłków mieszkańców naszego globu, w trakcie niecharmonijnych aspektów wolnobieżnych planet. Gruntowna zmiana międzykontynentalnych relacji jest bowiem ich naturą.

Z polskiego punktu widzenia istotne jest, że gdy w pierwszej połowie XXI wieku toczyć się będą skomplikowane dla świata procesy, towarzyszące nieharmonijnym aspektom wolnobieżnych planet, to w naszej rzeczywistości będzie się realizować wielokrotna koniunkcja tranzytującej Prozerpiny z jej pozycją natalną (w kosmogramie Chrztu Polski w 966 roku).

Ponieważ jej cykl wynosi aż 557 lat, będzie to dopiero drugie w historii naszego państwa jego zamknięcie. Pierwsze miało miejsce u schyłku XV wieku. Wtedy aktywny był także tranzytujacy Pluton, który po opozycji do natalnego Słońca wstąpił do sektora czwartego kosmogramu Polski. Natomiast koniunkcja Prozerpiny z natalnym Słońcem i MC Polski miała miejsce w drugiej i trzeciej dekadzie XVI wieku.

Na przełomie XV i XVI stulecia królowie z dynastii jagiellońskiej zasiadali na tronach Polski, Litwy, Czech i Węgier, i mieli poważny wpływ na politykę europejską.
Udało się to Polakom osiągnąć pomimo destruktywnej serii nieharmonijnych tranzytów Plutona, Urana i Neptuna do natalnego Słońca i Ascendentu oraz nie wróżącym wewnętrznej stabilizacji złączeniom Słońca progresywnego z natalnymi i progresywnymi położeniami Urana i Neptuna.

CDN

Rysunki horoskopów pochodzą z programu URANIA Bogdana Krusińskiego (zob. program astrologiczny
 

na górę  

 

© Bogusław Kałuski   wykonanie: enedue.com