home
aktualności
horoskopy
kontakt
faq
 
prognozy długoterminowe
prognozy miesięczne
wydarzenia komentarze
portrety
 
teorie astro
refleksje
grafiki
zegar
 
lista artykułów
linki
księga gości

 

 



portrety

Artykuły opisujące horoskopy znanych osób, państw itp.

2016-10-16 Gronert Jarosław
Król Polski Henryk Walezy, król strojniś z ukrytym sztyletem

Król Polski (a później Francji) Henryk Walezy urodził się w Fontainebleau (48°N24 2°E42) 19.09.1551 roku (kalendarz juliański) o godzinie 00:35. W czasie bezkrólewia po śmierci ostatniego z Jagiellonów, rozpoczął epokę monarchów elekcyjnych. 5 kwietnia 1573 roku we wsi Kamion pod Warszawą rozpoczął obrady sejm elekcyjny. 11 maja ogłoszono wynik wyborów. Henryk de Valois zwyciężył w przetargu, tzn. wyborach na polski tron. Zapewne obiecał lepszy i większy offset i… pokonał arcyksięcia austriackiego Ernesta Habsburga, rosyjskiego cara Iwana IV Groźnego i szwedzkiego władcę Jana III Wazę. 21 lutego 1574 roku podczas Nowiu w znaku Ryb odbyła się koronacja Henryka na krakowskim Wawelu – zamku trzy razy większym od ówczesnego Luwru. Nowy król z panował u nas krótko. Zdołał jednak doświadczyć wyjątkowo surowej, mroźnej zimy, w czasie której z pewnością zamarzły nie tylko kałuże (jak to bywa we Francji) ale rzeki i jeziora. A przybył do Krakowa 18 lutego, w czasie śnieżnej zawiei. I uroczyście, a długo był w nim witany na tęgim mrozie. Po czterech miesiącach, w nocy z 18 na 19 czerwca umknął w przebraniu do Francji. "Król Henricus zrobił Polsce psikus" – powtarzano. Obiecał, że za kilka miesięcy wróci. Nie wrócił. Został we Francji ostatnim królem dynastii Walezjuszów. Ale nigdy nie zrzekł się władzy w Rzeczypospolitej. Nawet po detronizacji, nadal uważał się za jej władcę. Czyżby wciąż chciał rządzić Polską, ale z Paryża? Pierwszego sierpnia 1589 roku w Saint-Cloud, został przez zamachowca pchnięty nożem w podbrzusze, gdy siedział na sedesie. Zmarł o godzinie 3 rano następnego dnia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powyżej: Henri de Valois

W jego kosmogramie zwracają szczególną uwagę blisko siebie położone Słońce, Uran i Merkury w znaku Wagi w sektorze trzecim. Sekstyl Ascendentu w Lwie do władającego nim Słońca i w sektorze dziesiątym Ceres w Baranie, oraz Prozerpina, Neptun i Księżyc w Byku. Ponadto, Słońce ma półtorakwadraturę do Księżyca i półkwadraturę do Wenus. Dokładna opozycja Księżyca do Wenus aspektuje ścisłymi kwadraturami relokowany na Kraków i Warszawę Ascendent w Lwie. Zatem w Polsce pojawiają się pokaźne niedogodności związane z pierwiastkiem YIN – nie występujące aż w takiej mierze we Francji. W dodatku relokacyjny krakowski i warszawski Ascendent (w miejsce samoaprobującego, wygodnego, urodzeniowego sekstyla) – tworzy uwierającą półkwadraturę do Słońca, które siłą rzeczy jest w półtorakwadraturze do Descendentu. Zaś krakowskie Medium Coeli w Byku jest w dokładnym kwinkunksie do Słońca – zamiast paryskiego sekstyla Saturna do MC.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powyżej: Henryk III Walezy, horoskop relokowany na Kraków

Nowy król miał błyskotliwy umysł i był wszechstronnie wykształcony – co potwierdza opisana obsada sektora trzeciego. Był ciekaw tego co odmienne i nowoczesne. Zafascynowała go np. kanalizacja i toalety na Wawelu – urządzenia niestosowane wtedy we Francji. Wyeksponowana w kosmogramie rola Urana sprawiła, że kojarzymy Henryka Walezego z nowatorstwem i reformami, nawet jeżeli nie były one jego autorstwa. To za czasów jego krótkiego panowania wprowadzono sygnowane przez niego artykuły henrykowskie, pacta conventa (łac. warunki uzgodnione) i akt wprowadzający tolerancję religijną. Stanowiły one podstawę ustroju Rzeczypospolitej w czasie kolejnych wolnych elekcji. Nie stało się to od razu. Choć po trudnych i długich pertraktacjach, król-elekt podpisał odpowiednie dokumenty, to w rzeczywistości nie spełnił żadnego z zawartych w nich zobowiązań.

Przy dominujących znakach Wagi i Lwa oraz ulokowanym w Byku luźnym złączeniu Neptuna z Księżycem w ścisłej opozycji do Wenus, król interesował się sztuką i literaturą. Nie znosił zaś polowań i forsownych ćwiczeń fizycznych. Uwielbiał wystawne bale i oddając się hazardowi, trwonił pokaźne sumy ze skarbu państwa. Wielką wagę przykładał do swojego wyglądu. Przygotowania do codziennego, najmodniejszego „pokazania się światu” zajmowały mu mnóstwo czasu. Albowiem o ile Waga z dużą dozą niepokoju oczekuje na werdykt „lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie” – to Lew gromko odpowiada „ja”. Dlatego przepyszne, wykwintne, miękkie, posypane brokatem stroje, licznie przyozdabiał biżuterią i obficie oblewał się pachnidłami. Miał długie ukolorowane paznokcie, starannie trefione włosy posypane barwnym proszkiem, malował twarz i nosił podwójne, wysadzane perłami kolczyki z wisiorkami – ponoć także w nosie. Można sobie wyobrazić jakim „szokiem kulturowym” były kontakty pochodzącego z Francji polskiego króla i jego dworzan, ubranych w krótkie stroje z lekkich tkanin dostosowanych do aury swego kraju, z Polakami w ubiorach grubiej tkanych, z elementami ze skór i futer. Spotkania w lutym i marcu, kuso odzianych dworzan paryskich – z polską arystokracją i szlachtą w strojach obszerniejszych, dłuższych, luźnych, pozostających pod wpływem orientalnym i surowszego zwłaszcza zimą klimatu naszego kraju.

Młody Walezjusz mimo okazywanej bądź wystudiowanej zniewieściałości, znakomicie władał bronią białą (szermierka) i z pewnością potrafił wyuczonych umiejętności użyć. A to dzięki Marsowi aspektującemu ścisłym trygonem Plutona i aplikacyjną kwadraturą Jowisza. Z racji ścisłej półtorakwadratury Merkurego do Plutona i hermesowego kwinkunksa z Neptunem starannie i zręcznie zakamuflowana została jego rola w czasie rzezi w Nocy Świętego Bartłomieja. Mordzie na tysiącach hugenotów, przygotowanym przez Katarzynę Medycejską – matkę przyszłego francuskiego króla Polski (urodzoną we Florencji 13.04.1519r.). Henryk Walezy wieczory i noce spędzał w Polsce na rozrywkach, a we dnie je odsypiał. Lubił przebierać się w kobiece stroje. Jednak mimo swej niespotykanej tolerancji co do erotyki i związków partnerskich (nie przejmował się podziałem na płcie) Walezy nie chciał poślubić starszej od niego o 28 lat Anny Jagiellonki (urodzonej w Krakowie o godzinie 13:00, 18.10.1523 roku, w kalendarzu juliańskim). Pomimo, że wielką ucztę 16 czerwca 1574 roku uznano za oficjalne zaręczyny, do ślubu nie doszło. Henrykowi de Valois być może opowiedziano polską legendę o „Wandzie co nie chciała Niemca” – ale postanowił on wybrać inne rozwiązanie. Francuski król Polski wymknął się nocną porą, dwie doby później w przebraniu z Krakowa i przez Wiedeń i Wenecję wyruszył do Paryża. I w ten sposób zakończyły się negocjacje o polsko-francuskim ślubie na szczytach władzy.

I całe szczęście. Następnym królem Polski został zasiadający także na tronie w Budapeszcie, Węgier Stefan Batory – ale to już temat na inną opowieść.

Morisoni, ambasador Wenecji, o Henryku Walezym pisał tak: „Sposób ubierania i wyszukane stroje sprawiają, że się on delikatnym i zniewieściałym; gdyż poza bogatymi sukniami, które nosi, pokrytymi całkowicie złocistym haftem, drogimi kamieniami i perłami najwyższej ceny, ukazuje jeszcze nadzwyczajną dbałość o swą bieliznę i o ułożenie włosów. Ma zwykle na szyi podwójną kolię z oprawionej w złoto ambry; chwieje się ona na jego piersi i wydaje słodki zapach”.

Świętosław Orzelski, autor pamiętników tak wspomina króla: „Noce bezsennie trawiąc, w dzień najwięcej spoczywał; wyuzdany na wszystkie rozwiązłości, nie tylko Francuzki wszetecznice do pięknego ogrodu koło Zwierzyńca sprowadzał, ale nadto włoskim ohydnym nałogom nie przepuścił”. Zaś u Stanisława Grzybowskiego, autora królewskiej biografii czytamy: (...) urodzony aktor, naśladował umiejętnie sposób bycia i obyczaje szlachty polskiej. Do końca życia zachował ciepłą polską czapkę, która zapobiegała tak częstym dotąd migrenom”.

na górę  

 

© Bogusław Kałuski   wykonanie: enedue.com