home
aktualności
horoskopy
kontakt
faq
 
prognozy długoterminowe
prognozy miesięczne
wydarzenia komentarze
portrety
 
teorie astro
refleksje
grafiki
zegar
 
lista artykułów
linki
księga gości
 

 

 



prognozy długoterminowe

 

Zobacz też do działu PROGNOZY MIESIĘCZNE

Prognoza nie jest wskazaniem, co ktoś ma zrobić, ale na co trzeba zwrócić uwagę przy własnym(!) planowaniu i działaniu. Dopiero gdy ktoś nie ma pomysłu, co robić, prognoza może być jakby paletą pomysłów czy typów działań, za jakie warto lub należy się zabrać aby wykorzystać szanse i przeciwdziałać trudnościom.

 

 

 

2019-01-10 Kałuski Bogusław
Czas jest brzemienny. Kiedy nastąpi przełom?

Myślę o tym już od dawna, podobnie jak wielu innych astrologów na świecie. Napisano na ten temat wiele słusznych tekstów, które są w astrologicznej logice poprawne, a jednak przełom jeszcze się nie wydarzył. Chyba największe obawy budziła 7 krotna kwadratura Urana z Plutonem. Okazało się jednak, że światowy system wtedy poradził sobie wpompowując dodatkowe masy pieniędzy, które od czasu spekulacji komputerowych (tzw. funduszów inwestycyjnych itp.) przestały mieć jakiekolwiek namacalne granice.

Także różne analogie historyczne przywoływane w ostatnich latach miały i mają sens, a jednak spektakularny przełom nie nastąpił. Ale być może nastąpi.

Mocarstwo rosyjskie załamało się jako ZSRR, ale stara się odbudować jako reżim prawicowy. Jednak, jako że ryba psuje się od głowy, najwięcej obaw budzi sytuacja USA. Zwłaszcza, że nie ma dobrego porozumienia na linii USA – Europa. Niemcy woleliby zbudować Armię Europejską, zamiast odgrywać podrzędną rolę w NATO, więc Brexit jest im na rękę, bo ubędzie rywala w UE.  Chińskiemu smokowi urosła nowa głowa i Zachód się obawia, że Chiny mogą stać się państwem innowacyjnym, jak przed wiekami, a wtedy mogłyby wyrosnąć na hegemona ekonomicznego i groźnego militarnie, bo, podobnie jak wodzowie Rosji, gotowe są poświęcać ludzi dla państawa i jego aparatu. Kraje muzułmańskie uwikłane są we wzajemne wojny, więc odsunięte jest niebezpieczeństwo, że utworzą mocarstwo agresywne religinie, jak kiedyś Europa wojen krzyżowych. Afryka jest kolejny raz kolonizowana, tym razem pod kątem surowców rzadkich, potrzebnych w nowoczesnym przemyśle; tym razem w grze są tam także Chiny.

Wielkim problemem jest niż demograficzny krajów Zachodu. Zmniejszanie klasy średniej może spowodować, że mniej ludzi będzie kształconych oraz pracować w przemyśle i to spowoduje, że system utraci zdolność do innowacji na miarę światową. Nie jest też jasne, czy automatyzacja zrekompensuje wzrost kosztów robocizny na Zachodzie.

Zmieniła się technika, ale jej zastosowanie nie zlikwidowało biedy. Wielka część biznesmenów nie jest zainteresowana likwidacją biedy, bo sądzi, że więcej zarobi na zatrudnianiu biednych i sprzedawaniu bogatym. Poza tym technika została zastosowana do spekulacji i w tej dziedzinie powstaje gro zysku świata: bez prac, bez budowy, tylko przez handel papierami. Któżby więc chciał się wysilać i brać za ryzykowne materialne inwestycje?

Następny wielki problem to zanieczyszczenie środowiska. Są już technologie powstrzymania dalszego zanieczyszczania i być może zmniejszania zanieczyszczania, ale nie ma do tego woli politycznej, bo kto ma za to zapłacić – bogaci czy biedni? Jaka partia zaryzykuje i wskaże palcem płatnika?

Tym niemniej młyny boże się kręcą. Coraz bliżej są następne znane w astrologii cykle (Jowisza, Saturna, a oczywiście także Plutona, który jeszcze niedawno się w astrologii nie liczył), a także te odkryte i nagłaśniane, jak Prozerpiny, władczyni Byka.

Można powiedzieć, że w świecie astrologicznym panuje zdziwienie, że jeszcze nie nastąpił przełom i każdy zbliżający się cykl budzi lęki i nadzieje, że teraz to przełom już nastąpi.

Kto jednak jest astrologiem praktykującym, a nie tylko czytelnikiem artykułów i prognoz, ten wie, że wiele wykoncypowanych horoskopów nie przyniosło życzonych skutków, a podobnie wiele tranzytów przeszło mimo obaw. To trochę tak, jak na starych obrazach dzieci przechodzących po  wąskiej kładce nad strumykiem: jedne są chronione przez anioła stróża, a inne jakby strącał podmuch wiatru. Trzeba mieć coś z proroka, aby zgadnąć, co kogo spotka.

Wszyscy są zgodni, że czas jest brzemienny. Przypomina to film "Ilustrowany człowiek", The Illustrated Man, (1969), reż. Jack Smight.

Dla jasności trzeba dodać, że również jasnowidze spodziewają się przełomu, ale nie słyszę jakiegoś zgodnego chóru, kiedy to by miało nastąpić. Specjaliści ekonomiczni też się spodziewają przełomu i boją się krachu, ale też daty nie padają.

Ja też się spodziewam przełomu. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się to w latach koniunkcji Jowisza, Satura i Plutona oraz kwadratury Plutona z Prozerpiną, po których nastapią m.in. kolejne koniunkcje Jowisza z planetami pokoleniowymi. Po ludzku modlę się, żeby nie było wielkich wojen i mam nadzieję, że przeważy dobra wola i przemiana będzie duchowa, łagodząca trudności materialne i społeczne.

Zob.
https://astrologia.kaluski.net/prognozy.php?id=1074
Horoskop do roku 2024. Perspektywy ogólnoświatowe - prognoza wieloletnia do 2024

 

na górę  

 

© Bogusław Kałuski   wykonanie: enedue.com