ASTROLOGIA

prognozy długoterminowe

Zobacz też do działu PROGNOZY MIESIĘCZNE

Motto: Prognoza nie jest wskazaniem, co ktoś ma zrobić, ale na co trzeba zwrócić uwagę przy własnym(!) planowaniu i działaniu. Dopiero gdy ktoś nie ma pomysłu, co robić, to wtedy prognoza może być jakby paletą pomysłów czy typów działań, za jakie warto lub należy się zabrać aby wykorzystać szanse i przeciwdziałać trudnościom.

 

2020-01-10 Kałuski Bogusław, Fass Holger A.L.
Prognozy na rok 2020. Część 2.

2020.01.10.

Jakie są główne pytania dotyczące roku 2020 i kolejnych? To chyba oczywiste. - Czy jakieś państwo wywoła trzecią wojnę światową? Czy nastąpi wielki kryzys gospodarczy? Ale także: Czy zostaną dokonane reformy polityczne, które zmniejszą ryzyko wojny światowej? Czy zostaną wprowadzone reformy polityczne zatrzymujące tendencje do totalnej inwiligacji ludzi? Czy zostaną dokonane reformy stabilizujące gospodarkę światową? Czy zostaną dokonane reformy ograniczające trucie środowiska? Czy zostaną wprowadzone reformy przeciwdziałające zmianom klimatycznym?

Jakie są odpowiedzi? - Astrologicznych odpowiedzi typu “tak – nie” nie ma i być nie może. Mogą być tylko przewidywania. One z jednej strony mają charakter porównawczy, bo badane są minione epoki historyczne, gdy miały miejsce podobne konstelacje, ale przecież teraźniejszość nie jest kopią przeszłości, więc to są spekulacje. Z drugiej strony, z istoty rzeczy przewidywania są lokalne, tj. dotyczą określonych miejsc, w oparciu o horoskopy państw, instytucji lub wydarzeń. Szczegółowy horoskop dla świata jest niewykonalny.

Czy to znaczy, że astrologia nie pomoże rozumieć aktualnej sytuacji i wybierać działania korzystne dla celów w wyobrażanej przyszłości? A czy lekarze uzdrawiają ludzi, czy tylko proponują leczenie? Kto zdobywa medal – doradzający trener czy grający zawodnik? Zarówno w przypadku lekarza i pacjenta, jak też w przypadku trenera i zawodnika, chodzi nie tylko o tych dwóch, lecz i o całe kompleksy stające za nimi: badaczy, konstruktorów, producentów i konsumentów. Lekarz bez farmacji to "tylko" uzdrawiacz duchowy.

Zapytajmy, dlaczego upadł starożytny Rzym? Bezpośrednia przyczyna jest widoczna od razu. Legiony stały się mniej liczne. Ale za tym stoi wielki proces dezorganizacji państwa i jego finansów. Tzw. starzy Rzymianie utrzymywali przywileje, nie przekazali umiejętności zarządzania imperium, niezintegrowani cudzoziemcy przejęli władzę tak jak umieli i nie byli w stanie kontynuować tego, co zdobyli.

Dlaczego Napolen przegrał? Choć był sprawnym wodzem, nie miał armii mogących działać niezależnie od klimatu i odległości. Miał też zbyt wielu silnych wrogów, a za mało sojuszników. - Podobnie można powiedzieć o Hitlerze.

Jeżeli teraz Chińczycy budują kanał równoległy do Panamskiego, a Turcja chce wybudować kanał równoległy do Bosforu, to wydatki są tak potężne (będą wielokrotnie wyższe od “planowanych”), że nie może być mowy o tym, aby na tym zarabiać wprost i od razu. Są to budowle strategiczne. Nie mają przynosić zysku już teraz, lecz umożliwiać ekspansje i blokady. - ChRL może budować, a sfinansuje to przez spowolnienie wzrostu dochodów zwykłej ludności. ChRL nie uzgadnia z nikim poziomu swego zadłużenia. Ale Turcja? Przecież Turcja nie może tego sfinansować. Dla kogo to więc zrobi? Każdy adekwatny fundusz finansowy ma swoich państwowych udziałowców-mocodawców.

Gdy 03.01. 2020 został zabity irański generał i polityk Qasem Sulejmani, niemal wszyscy pytali się, czy jest to zapalnikiem, w wyniku którego dojdzie do wojny i załamania giełd. - Dotychczasowy rewanż Iranu, a więc takie trafienie w bazę, że nikt nie został zabity, paradoksalnie wskazuje na ich spore możliwości. Może dlatego USA (jak dotąd) zachowuje się deeskalacynie.

Niektorzy sądzą, że zabito go świcie, a inni, że w godzinach nocnych. Służby nie podały informacji oficjalnych.

Two Iraqi bases housing US and coalition troops were targeted - one at Al Asad and one in Irbil at about 2:00am local time (10.30pm GMT), just hours after the burial of Soleimani.
https://www.bbc.com/news/world-middle-east-51028954

The Iranian strikes were heavy on symbolism. The missiles were launched around 1.30am in Iraq, roughly the same time as the drone strike that killed Suleimani on Friday morning.
https://www.theguardian.com/us-news/2020/jan/08/irans-assault-on-us-bases-in-iraq-might-satisfy-both-sides

Qasem Sulejmani był niewątpliwie wpływowy i jest porównywany z Osama Bin Ladenem. Są ku temu astrologicznie interpretowalne podstawy:

https://www.astro.com/astro-databank/Bin_Laden,_Osama
ur. 10.03.1957
Bin Laden was killed in the early morning hours of May 2, 2011

https://en.wikipedia.org/wiki/Qasem_Soleimani
11 March 1957 – 3 January 2020

Co wiadomo o Qasem Sulejmani? https://de.wikipedia.org/wiki/Qasem_Soleimani  Zaczynał  w młodości od dżwigania ciężarów. Zrobił błyskawiczną karierę wojskową, biorąc udział w akcjach. Od młodości religiny. Wtedy i później zwolennik reżimu. Ponoć działał w porozumieniu z  Ali Chamenei, wodzem Islamskiej Republiki Iranu. Ostatnio wzywał rząd do twardego rozprawienia się z demonstrantami. Inicjował i rozbudował aktywność militarną i religijną Iranu poza granicami. Brał udział w posiedzeniach rządu. Był w Moskwie i przyczynił się do interwencji Rosji w Syrii (tzn. poparł taki wariant), gdy było widać, że stronnictwo irańskie w Syrii przegrało. Tworzył okazjonalne sojusze, w niekórych sprawach uzgadniał swoje działania z USA i wspierał ich militarnie, jak choćby w zwalczaniu tzw. Państwa Islamskiego.

https://www.spiegel.de/plus/bijan-djir-sarai-und-omid-nouripour-ueber-angriff-auf-irans-general-soleimani-a-00000000-0002-0001-0000-000168763961
Wywiad z 2 posłami Bundestagu, urodzonymi w Iranie. Pokazuje perspektywę czasową. 1980 Irak uderzył na Iran.
In Iran geborene Bundestagsabgeordnete im Interview
"Das hat eine größere Dimension als die Tötung von Osama Bin Laden"
Die Bundestagsabgeordneten Bijan Djir-Sarai (FDP) und Omid Nouripour (Grüne) verbrachten ihre Kindheit in Teheran. Wie blicken sie auf die Lage in Iran? Von Christiane Hoffmann, Christoph Schult
03. Januar 2020

W rozmowach z osobami z tamtego regionu słyszę różne opinie, ale między nimi powtarzają się zawsze dwie następujące. Są potężne i liczne stronnictwa, które domagają się zniszczenia państwa izraelskiego. Są państwa, między którymi wrogość jest zadawniona i ma stopień nienawiści. Do takich należy relacja Iran – Arabia Saudyjska.

Czemu Rosja jest ważna w tej sprawie? Otóż gdyby wybudowano rurociągi z krajów arabskich do Europy, to w UE nie byłyby kupowane droższe surowce rosyjskie. Stacjonowanie Rosji w Syrii jest więc przeciwdziałaniem temu, aby takie rurociągi powstały.

Rurociągi można teraz względnie łatwo budować. Planowany był m.in. rurociąg do islamskiego Pakistanu, ale teraz Pakistan się wycofał z takiej współpracy z odległymi, arabskimi państwami islamskimi. Pakistan ma swoje problemy. W Indiach, najliczniejszej demokracji świata, nasilają się tendencje antymuzułmańskie. Indie wchodzą w styl nacjonalistyczny i antyislamistyczny.

Subkontynent indyjski (Bangladesh, Bhutan, India, Maldives, Nepal, Pakistan, Sri Lanka) został podzielony niezgodnie z naturalnymi regionami narodowymi i religijnymi. Podobna jak w Afryce spuźcizna postkolonialna długo będzie powodować konflikty. I będą one podżegane przez mocarstwa, aby uniemożliwić integracje tych regionów, ponieważ wtedy stałyby się one graczami globalnymi. Można więc zakładać, że ani ChRL, ani Rosji ani USA nie będą się przyczyniać pozytywnie po powstania w Azji lub Afryce wspólnot wielopaństwowych w rodzaju UE. Taka jest Realpolitik. A czy dla UE byłoby strategicznie lepiej, gdyby powstały takie kolejne, stabilne wspólnoty? A dla każdego z nas?

https://www.spiegel.de/plus/indien-premier-narendra-modi-ein-nationalist-und-seine-200-millionen-feinde-a-00000000-0002-0001-0000-000168763995
Indien wird zum Hindu-Staat
Ein Nationalist und seine 200 Millionen Feinde
Exklusiv für Abonnenten
Indiens Premier Modi baut die größte Demokratie der Welt in einen Hindu-Staat um. Muslime werden ausgegrenzt. Von Laura Höflinger
Indien: Landesweite Proteste nach Angriff auf Studenten in Neu Delhi

Czyż nie lepiej postąpili Czesi i Słowacy? Najpierw się kulturalnie rozwiedli, a teraz współpracują.

W naszych szerokościach chyba Bałkany są modelem sytuacji światowej. Wielość religii, wielość narodów, wielość interesów lokalnych oraz międzypaństwowych. Mimo dużych postępów, doszło do wojen, a integracja kuleje lub nawet jest dezorganizowana.

A jakie sprawy mają Amerykanie? Po prostu interesy.
The Real Reason the U.S. Is Interested in Iran
Posted on January 8, 2020 by Yves Smith
https://www.nakedcapitalism.com/2020/01/the-real-reason-the-u-s-is-interested-in-iran.html

A jakie Interesy mają Chińczycy? Czy tylko szukają dostępów do surowców oraz zasobów pracowniczych? Przypomnijmy, że wkrótce Indie będą miały więcej tzw. siły roboczej i konsumentów niż ChRL. - Czy ChRL będzie działać tak jak kiedys ZSRR? Wszędzie oferowali pomoc gospodarcza i militarną. Teraz pojawiły się pogłoski, że ChRL zaoferowała pomoc Irakowi. ChRL tego nie dementuje.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-01-06/chiny-zaoferowaly-wojskowe-wsparcie-dla-iraku/

Czy ChRL kocha muzułmanow? A czy ZSRR podtrzymywał religie w państwach, które “wspierał”?
China's Uighur Crackdown: 'The Holocaust Did Not Take Place in One Day' The Chinese government is currently interning hundreds of thousands of the country's Uighur Muslim minority
https://www.spiegel.de/international/world/dissendent-describes-cultural-genocide-against-uighurs-a-1303494.html

Chciałbym jeszcze przypomnieć około 27 mln. Kurdów. Żyją na terenie Syrii, Turcji, Iranu i Iraku, ale także w mniejszej ilości w Libanie, Armenii, Azerbejdżanie, Afganistanie itd.  Liga Narodów obiecała im suwerenność. Tak się nie stało, ponieważ na ich terenach odkryto ropę i tamtejsze państwa postanowiły ją zatrzymać, blokując Kurdów w dążeniach do utworzenia własnego państwa. Gdy Irak został zaatakowany przez tzw. państwo islamskie, Kurdom złożono obietnicę autonomii w zamian za obronę Iraku. Kurdowie obronili Irak i dbają o autonomię terenów, na których mieszkają. Turcja obawia się, że gdyby powstało państwo kurdyjskie, to będzie dążyć do oderwania tej części Turcji, która jest zamieszkiwana przez Kurdów. To bardzo ważne dla zrozumienia tureckiego najazdu na Syrię i zaczynającej się prezencji w Libii. - Zobacz przykładowy artykuł (mimo iż w międzyczasie realia uległy zmianie): https://wiadomosci.wp.pl/niepodlegly-kurdystan-na-swiecie-pojawi-sie-panstwo-nr-196-6025266934781057a

Jeżeli ChRL będzie odgrywać rolę mocarstwa, do której dorasta, to będzie tworzyć bazy podobnie jak USA.

Moim zdaniem, decydująco działają bardzo wpływowi przywódcy, tj. pojedyncze osoby, jak Trump, Putin czy Xi Jinping, ale mają oni liczne zaplecze grupy, z którą ich działania są uzgadniane (wprost lub nie wprost). A więc to nie tylko te pojedyncze osoby autoryzują politykę tych państw.

Jako Europejczycy jesteśmy oceniani jako gnuśni. Dekadencja nieco trochę tego rodzaju jak w Rzymie. Amerykanie są oceniani jako drapieżni (czy w interesach czy militarnie). - A jak my oceniamy ChRL i Rosję? Jakie korzyści mają obywatele tych państw oraz państw sojuszników?  Jakich sojuszników ma ChRL i Rosja?

Oprócz ChRL istnieje także tzw. państwo nieuznawane, potocznie nazywane Tajwanem: https://pl.wikipedia.org/wiki/Republika_Chi%C5%84ska , jednak jest ono marginalizowane w ramach polityki “Jeden kraj, dwa systemy” https://pl.wikipedia.org/wiki/Jeden_kraj,_dwa_systemy W sprawach chińskich warto czytać hasła niemieckie i angielskie, ponieważ polskie są skrótowe i powierzchowne.

Czy można wierzyć Amerykanom, jako państwu? Historia pokazuje, że nie bardzo. Po II Wojnie Światowej USA oddały Polskę we władnie ZSRR. Tym niemniej styl życia Amerykanów jest nam bliższy niż styl życia obywateli ChRL czy Rosji. Ostatnio USA robią pewne gesty wobec Polski, ale to dlatego, że, skutkiem Brexit, potrzebują swojego człowieka w UE. Znajdując się poza UE nie moglibyśmy odgrywać takiej roli, lecz stalibyśmy się wyspą między Niemcami i Rosją, czymś takim jak współczesna Ukraina, a zatem siłą rzeczy stalibyśmy się klientem USA.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Klient Moim zdaniem, będąc w UE, wśród wielu partnerów (państw członków) i wzmacniając własną gospodarkę (nauka, innowacyjność, prosty i nieopresyjny system podatkowy) mamy więcej szans na realizowanie własnego rozwoju, a nie celów narzucanych przez jednego, niesymetrycznie mocnego “partnera”. Stany nigdy nikogo nie traktowały partnersko. Silna UE nie będzie obiektem zakusów podporządkowywania ze strony USA, lecz może stawiać warunki współpracy. Ze względy na wspólne korzenie, nie ma na świecie bardziej żywotnie zbieżnej wspólnoty interesów niż USA i Europa. - Ani państwo rosyjskie ani chińskie nie dzielą się tak obficie ze swoimi obywatelami.

Należy jeszcze postawić pytanie: kto jest naszym (Polaków) człowiekiem w UE? Jeden z menedżerów niemieckich, w odniesieniu do praw pracowniczych (płace, ubezpieczenia, warunki pracy) Polaków pracujących w innych krajach UE, powiedział mi, że polski rząd nie dba o Polaków.

Żyjemy w XXI wieku. Mamy doświadczenia braku suwerenności oraz doświadczenia odzyskania suwerenności i życia w systemie demokracji (partyjnej). To już sporo. Z punktu widzenia naszych osiągnięć takie pojęcia jak "opanowanie" to kiepski pomysł. Dogadanie się to dobry pomysł. Z tego względu i USA i UE powinny mądrze rozszerzać swoje koalicje. W taki sposób, aby państwa z wzajemnością chciały ze sobą współdziałać. Na dezintegracji korzysta Rosja, Chiny oraz kilku aspirantów do lokalnej hegemonii jak Turcja czy Arabia Saudyjska.

Moje ocena sytuacji jest nastepująca. Mocarstwom nie jest na rękę wojna totalna i bezpośrednia, ponieważ w wyniku walki ryzykowałyby zniszczenie i utratę tego, co stanowi o ich mocarstwowości. Natomiast jest im na rękę wspieranie licznych konfliktów państw mniejszych, bo wtedy mogą występować w roli:
- dostawców sprzętu wojennego,
- mediatorów gdy dojdzie do sytuacji patowej lub wyczerpania sił
- oraz, w czasie odbudowy, dobroczyńców pożyczających pieniądze na zakup ich towarów i licencji przez głupich biedaków, którzy wszystko stracili w naiwnej walce.

Bizancjum przetrwało tak długo, ponieważ konsekwentnie, nawet za bardzo wysoką cenę, unikało wojen. To nie pacyfizm lecz wyrachowanie. Pewna ilość wojen i tak okazała się nie do uniknięcia. Wojny obronne są moralnie dopuszczalne. Oczywiście nie oznacza to, że mamy czekać tak długo, że aż "przyjdą i do drzwi załomoczą". Naddatek zasobów można przeznaczyć na strategicznie korzystne interwencje sił pokojowych ONZ.

Nie twierdzę, że UE i ONZ to instytucje sprawne, ale , jak na razie, jedyne jakie są. Ich porzucenie czy zniszczenie byłoby szkodliwe. Trzeba je reformować, gruntownie, aby były korzystne dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych.

Jakie z powyższych spraw widzą Państwo jako strategiczne i wymagające bezzwłocznego sterowania teraz i zawsze? Czy możemy sobie pozwolić na dryfowanie?

* * *

2020.01.12

Holger Fass: Artykuł redakcyjny do wydania poświeconemu koniunkcji Saturn - Pluton, Meridian 2019/6 (2019 listopad i grudzień).

Gdy zdecydowałem się, że tematem tego wydania „Mardian” będzie aktualne połącznie Saturna z Plutonem w znaku Koziorożca,  obawiałem się, że może powstać egzemplarz ciemny i pesymistyczny. Złoczyńca Saturn - planeta hamowania i przeszkód, ograniczeń i ciasnoty – razem z Plutonem, właściwym w takich sprawach jak bezsilność, przemoc i ciosy losu. Co by z tego miało wyjść dobrego? Czyż to nie krzyczy za rezygnacją? Czy muszę się liczyć z tym, że piszęce astrolożki i astrologowie będą ostrzegać przed wojnami, śmiercią i zepsuciem? Że nad ich prognozami będzie się unosić smuga lęku? Już się zastanawiałem, jak do tego wydania wprowadzić nieco nadziei i światła w ciemność.

Ale stało się inaczej niż oczekiwałem. Zdecydowanie większa ilość dostarczonych tekstów, także tych, które nie zmieściły się do druku, podkreślały jasną stronę tej koniunkcji i omawiała to, co się może dobrego rozwinąć. Interesujące jest to, że te artykuły, w którym wymieniane były możliwości / szanse zorientowane na rozwiązania, często zaczynały się od uwag, że złączenie Saturna z Plutonem będzie prowadziło wśród astrologów do ponurego krakania i odmalowywania ciemnych scen wywołujących strach. A więc mieli podobne obawy i wyobrażenia o środowisku astrologicznym jak ja. Lecz jeżeli aż tak wielu autorów nie wypowiada się kasandrycznie [w stylu groźnej zapowiedzi: mene, mene, tekel, ufarsin], lecz jest skoncentrowanych właśnie na możliwościach z szansami rozwiązań, to być może, że jako astrolodzy, oceniamy nasze działania zbyt pesymistycznie? Czyż jako wspólnota osób uprawiających astrologię nie mamy odwagi / nie ufamy, że jesteśmy w stanie wskazywać na pozytywy? Czyżby inni astrolodzy nie byli aż tak bardzo zainteresowani końcem świata, jak często przypuszczamy? To byłby zachęcający, a nawet radosny wynik. Jakkolwiek, mnie dało to do zastanowienia i przypuszczam, że zwiększyła się siła astrologii, jako narzędzia wskazywania szans. Widać, że spojrzenie środowiska astrologicznego wcale nie aż tak bardzo jest skierowane na katastrofy .

Widoki na to, że my ludzie razem osiągniemy coś dobrego, jest zatem nie aż tak niebywałe, jak czasem sądzimy. To odpowiada naturze. Frans de Waal, holenderski zoolog i badacz zachowań, przez wiele lat zajmował się tym, co uważa, że jest istotną częścią ewolucji i zapewnia przeżycie gatunku: empatia, wzajemne zwracanie uwagi na siebie [uwzględnianie] oraz pomaganie. Jego książkę polecam Państwu wziąć sobie do serca: „Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych.” Można się przekonać, jak wśród wszystkich gatunków optymizm oraz wspólnota zwyciężają przeciw pesymizmowi i odgraniczeniu. Frans de Waal został wybramy przez Time do grona najbardziej wpływowych ludzi roku  - The TIME 100: The People Who Shape Our World  3. Mai 2007. Na wielu przykładach, nie tylko ssaków, pokazuje, jak bycie-z-sobą-razem podtrzymuje gatunek i że zwierzęta, które pomagają sobie [stoją jeden przy drugim], pozostają mocniejsze i bardziej odporne. Nie powinniśmy więc zapominać, że my ludzie także jesteśmy gatunkiem zwierząt.

Gdy w astrologii koncentrujemy się na tych wzmacniających siłach, przyczyniamy się prawdopodobnie także do zwiększenia stabilności i bycia rzeczywiście ludzkimi dla i wśród ludzi [charytatywnymi,  filantropijnymi]. Astrologia była dla mnie od zawsze drogą do zwiększania wzajemnego rozumienia się. Przecież jako ludzie, w swoich horoskopach, opisani jesteśmy przez te same cegiełki. Wprawdzie Mars w moim horoskopie może znajdować się w innym znaku niż w horoskopie drugiego człowieka, ale udziałem nas obu jest doświadczenie Marsa w ogóle, a ten znak, w którym znajduje się Mars jego horoskopu, jest także w moim horoskopie. Szukanie tego, co łączy, zamiast tego co dzieli, z pewnością pomoże także naszemu gatunkowi przeżyć w trudnych czasach.

Oryginał ukazał się w Meridian 2019/6




* * *

Zobacz:
Prognozy na rok 2020. Część 1.

https://astrologia.kaluski.net/prognozy.php?id=1129

Zobacz: Prognozy na rok 2020. Część 3.
https://astrologia.kaluski.net/prognozy.php?id=1131
 

na górę